Od początku lutego w Zakładzie Produkcji Wody przy ul. Królewieckiej pojawiła się pierwsza zmiana niezwykłych „strażników”. To skójki zaostrzone – małże słodkowodne o wyjątkowej wrażliwości na zmiany jakości wody.
Ich mechanizm działania jest prosty. Jeśli w wodzie pojawi się nawet minimalne zanieczyszczenie – zamykają muszlę. Jedna zamknięta muszla to sygnał ostrzegawczy. Osiem zamkniętych jednocześnie? To natychmiastowy alarm. System daje szybki sygnał, że w wodzie może dziać się coś niebezpiecznego. Dzięki temu obsługa zakładu może reagować błyskawicznie. Małże pomagają wychwycić obecność metali ciężkich, pestycydów, cyjanków,, zanieczyszczeń ropopochodnych, innych toksycznych substancji. Nie podają dokładnych wartości. Ale wskazują moment, gdy trzeba działać.
Biomonitoring to pomysł znany od wieków. Starożytni Rzymianie obserwowali ryby. Górnicy zabierali pod ziemię kanarki. Dziś Elbląg korzysta z tej samej idei – w nowoczesnym wydaniu. Małże współpracują z systemem technologicznym, który odczytuje ich reakcje.
Pierwsza „zmiana” już czuwa przy ul. Królewieckiej. Po trzech miesiącach małże wrócą do swojego naturalnego środowiska. Zastąpią je kolejne osobniki. To zapewnia większą skuteczność i bezpieczeństwo systemu.













Napisz komentarz
Komentarze