Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Godność zamiast ulicy. Historie ludzi, których Elbląg nie zostawił samych [WIDEO]

W Elblągu trwa systemowa pomoc dla osób przebywających w kryzysie bezdomności. Pracownicy Zespołu ds. Bezdomności Elbląskiego Centrum Usług Społecznych wspólnie ze Strażą Miejską regularnie odwiedzają miejsca, w których koczują osoby bez dachu nad głową. Obecnie w różnych częściach miasta na ulicy przebywa około 15 osób. Szczególnie zimą takie działania mogą decydować o czyimś życiu. Poniżej materiał filmowy.
Godność zamiast ulicy. Historie ludzi, których Elbląg nie zostawił samych [WIDEO]

[WIDEO]

„Staramy się przede wszystkim, żeby te osoby wyszły z kryzysu bezdomności – aktywizujemy zawodowo, pomagamy finansowo, pomagamy w formie posiłków, zaopatrujemy w odzież, dzięki mieszkańcom i zbiórkom organizowanym przez zaprzyjaźnione szkoły. Teraz zimą głównie koncentrujemy się na osobach, które są w przestrzeni publicznej i nie chcą skorzystać ze schronienia. Jeździmy w asyście straży miejskiej, zachęcamy do skorzystania z noclegowni, a najbardziej opornym rozdajemy pakiety przetrwania, aby nie zamarzli"

- mówi Maria Kida-Stankiewicz,  z zespołu ds. Bezdomności ECUS.

Pomoc to nie tylko wsparcie materialne, ale także próba przywrócenia poczucia godności i bezpieczeństwa.

„Powtarzamy to jak mantrę – żeby skorzystali ze schronienia. To są ludzie, to są ich wybory i ich życie, ale chodzi o to, żeby godnie mogli przenocować, wykąpać się, zmienić odzież. Chodzi o przywrócenie godności człowieczeństwa, żeby przypomnieli sobie, jak można żyć”

- dodaje Maria Kida-Stankiewicz, z zespołu ds. Bezdomności ECUS.

Straż Miejska monitoruje miejsca, w których najczęściej przebywają osoby w kryzysie bezdomności – pustostany, altany czy prowizoryczne schronienia.

„W skali Elbląga jest od kilku do kilkudziesięciu takich miejsc, które są pod naszą stałą kontrolą. Sporządzamy służbowe notki, które trafiają do właścicieli pustostanów, aby zabezpieczyli te obiekty. Problem polega na tym, że pomysłowość ludzka nie zna granic i zawsze znajdzie się sposób, żeby tam wejść, ale my staramy się z tym walczyć”

- mówi Damian Dzieciątko, funkcjonariusz Straży Miejskiej w Elblągu.

Działania służb i pracowników socjalnych przynoszą efekty – część osób decyduje się na skorzystanie z długofalowej pomocy.

„Mamy takie przypadki, że spotykałyśmy osoby w wiatach śmietnikowych – brudne, zaniedbane, jedzące resztki ze śmietnika, które nie chciały pomocy. Teraz mamy panią i pana, którzy od dłuższego czasu są w schronisku – czyści, zadbani. Pan utrzymuje abstynencję, czyta książki, rozwiązuje krzyżówki, wyrobił dowód. Wiem, że raczej nie wyjdzie już z kryzysu bezdomności ze względu na wiek czy niepełnosprawność, ale jego życie diametralnie się zmieniło – jest zaopiekowany i bezpieczny”

- mówi Maria Kida-Stankiewicz, z zespołu ds. Bezdomności ECUS.

Kluczową rolę w niesieniu pomocy mogą odegrać także sami mieszkańcy Elbląga. Służby i pracownicy socjalni podkreślają, że bez czujności i zaangażowania mieszkańców skuteczna pomoc byłaby znacznie trudniejsza.

„Jeżeli widzimy osobę bezdomną, warto to zgłosić. Nie wiemy, w jakim jest stanie, co się z nią dzieje, a im więcej takich zgłoszeń, tym większa szansa, że można takim osobom pomóc”

- mówi Damian Dzieciątko, funkcjonariusz Straży Miejskiej w Elblągu:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama