Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Idziemy, bo on jeszcze nie może. Kilometry dla Ziemowita

W siedzibie EPEC, gdzie na co dzień mówimy o cieple dla mieszkańców Elbląga, dziś mocniej niż zwykle czuć ciepło... ludzkich serc. Pracownicy przedsiębiorstwa ruszyli z akcją charytatywną, której celem jest pomoc Ziemowitowi – małemu chłopcu, który od pierwszych miesięcy życia zmaga się z poważną chorobą.
Idziemy, bo on jeszcze nie może. Kilometry dla Ziemowita

Od marca jego mama, Ada – pracowniczka jednej z elbląskich firm – walczy o zdrowie i życie synka. Ziemowit, choć codzienność wypełniają badania, leczenie i szpitale, wciąż się uśmiecha. Ma zaledwie kilka miesięcy i więcej odwagi niż niejeden dorosły.

– Nie możemy być obojętni. Jeśli możemy pomóc choć jednym kilometrem, to robimy to – mówi pani Anna z EPEC. I rzeczywiście – listopad w firmie nie rozpoczyna się liczeniem zużytych gigadżuli energii, ale… kilometrów dobra.

Zasada jest prosta: chodzisz, biegasz, jeździsz na rowerze – dodajesz kilometry do wspólnego wyniku. Każdy ruch to cegiełka dla Ziemowita.

W biurach, na korytarzach i w kotłowniach słychać rozmowy o nowych trasach, o tym, ile dziś udało się przejść i jak szybko rośnie licznik. Ludzie dzielą się screenami z zegarków, aplikacji, a nawet zdjęciami z rodzinnych spacerów.

„Ciepło dla Elbląga” nabrało nowego znaczenia. Bo choć EPEC przesyła energię do naszych domów, dzisiaj rozgrzewa przede wszystkim serca mieszkańców. Wystarczy kilka kroków, rejestracja na stronie kilometryzbieramy.pl, screen z aplikacji… i już ktoś pomaga małemu chłopcu uwierzyć, że dobro naprawdę istnieje.

– Nie robimy z tego wielkich słów. Po prostu – jesteśmy razem. Dla Ady, dla Ziemowita. Bo jutro to my możemy potrzebować pomocy – dodaje jedna z pracownic.

Ziemowit ma przed sobą długą drogę – leczenie, rehabilitację, konsultacje medyczne. Ale już dziś ma coś, czego nie da się kupić: armię ludzi, którzy idą dla niego. Czasem wolno, czasem biegiem, ale zawsze z myślą o jednym – by dać mu szansę na spokojne dzieciństwo.

Ziemowit potrzebuje nie tylko leczenia, ale też naszej obecności, wiary i solidarności. W tej akcji liczy się każdy krok, każdy kilometr, nawet ten zrobiony w drodze do sklepu, pracy czy na spacerze z psem.

Ty też możesz pomóc – wystarczy:
1. Zarejestrować się na stronie: kilometryzbieramy.pl/rejestracja
2. Potwierdzić maila,
3. Dodawać swoje kilometry przez cały listopad – z aplikacji, opaski sportowej lub zegarka.

Nie musisz biec maratonu. Wystarczy, że ruszysz się z kanapy – dla Małego Wojownika. Bo dobro naprawdę się liczy. I w tym przypadku… liczy się w kilometrach.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama