Według ustaleń, 48-latek wszedł do wody, aby ratować swoje dwie córki, które zostały porwane wgłąb morza przez fale i prądy wsteczne. Dziewczynki samodzielnie zdołały wrócić na brzeg. Ojciec miał jednak trudności z opuszczeniem wody i został wyciągnięty przez świadków zdarzenia.
Na miejscu natychmiast rozpoczęto resuscytację krążeniowo-oddechową. Pomocy udzielali zarówno świadkowie, jak i ratownicy. Niestety, mimo długotrwałych działań, życia mężczyzny nie udało się uratować. Lekarz stwierdził zgon.
W akcji uczestniczyły wszystkie służby ratunkowe: SAR, ratownicy WOPR, strażacy z OSP Krynica Morska oraz policja.












Napisz komentarz
Komentarze