Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Świetna Pentek i walka do końca. Start odpada w półfinale Pucharu Polski

Puchar Polski nie zostanie w Elblągu. Energa Start, mimo ambitnej walki i wielu dobrych momentów, musiał uznać wyższość świetnie dysponowanej w tym sezonie Piotrcovii Piotrków Trybunalski. W półfinale turnieju Final Four ORLEN Pucharu Polski podopieczne Magdaleny Stanulewicz przegrały 27:32.

Tegoroczny Final Four po raz pierwszy odbywa się w Elblągu i już wiadomo, że również w przyszłym sezonie nasze miasto ponownie będzie gospodarzem tej prestiżowej imprezy. W pierwszym półfinale KGHM Zagłębie Lubin pokonało PGE MKS FunFloor Lublin 26:20 i zapewniło sobie miejsce w niedzielnym finale.

Drugie spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia Piotrcovii. Skutecznością błyszczała przede wszystkim Romana Roszak, która już w pierwszych minutach trzykrotnie wpisała się na listę strzelczyń. Choć przyjezdne szybko zaczęły budować przewagę, Energa Start długo pozostawał w meczu dzięki świetnej postawie Marii Pentek. Młoda bramkarka elbląskiego zespołu rozgrywała kapitalne zawody i raz po raz ratowała swoją drużynę efektownymi interwencjami. Obrony w sytuacjach sam na sam, zatrzymane rzuty z dystansu i duża pewność między słupkami sprawiały, że elblążanki wciąż mogły myśleć o odrabianiu strat.

W 12. minucie przyjezdne prowadziły już pięcioma bramkami, ale Start stopniowo zaczął odnajdywać rytm w ofensywie. W 18. minucie po golu Wiktorii Tarczyluk elblążanki zmniejszyły stratę do trzech trafień (9:12), a hala ponownie uwierzyła, że gospodynie są w stanie wrócić do meczu. Końcówka pierwszej połowy była bardzo zacięta, choć więcej spokoju zachowała Piotrcovia, która schodziła do szatni prowadząc 17:13.

Po zmianie stron Start ambitnie próbował odrabiać straty. W 33. minucie do siatki trafiła Wiktoria Tarczyluk, a chwilę później kontratak skutecznie wykończyła Polina Masalova. W drugiej połowie coraz większą rolę w ofensywie zaczęła odgrywać również Paulina Kuźmińska. Rozgrywająca Energi Startu imponowała dynamicznymi wejściami między defensorów rywalek i mocnymi rzutami z drugiej linii, dokładając po przerwie trzy trafienia. Łącznie zdobyła pięć bramek i była jednym z ważniejszych punktów ofensywy elbląskiego zespołu.

Piotrcovia jednak konsekwentnie utrzymywała cztero- lub pięciobramkową przewagę i nie pozwalała gospodyniom na złapanie kontaktu. W ofensywie Energi Startu bardzo dobrze prezentowała się także Karolina Wicik, która świetnie kierowała grą zespołu. Rozgrywająca kilkukrotnie obsłużyła swoje koleżanki kapitalnymi podaniami, po których elblążanki skutecznie kończyły akcje. Jej asysty i przegląd pola były jednym z jaśniejszych punktów gry gospodyń.

Po spotkaniu trenerka Energa Start Elnląg Magdalena Stanulewicz podkreślała, że mimo porażki jej zespół miał momenty naprawdę dobrej gry.

– „Powiem szczerze, że jeszcze w drugiej połowie wierzyłam, że zaczniemy szarpać ten wynik. Było dużo bardzo dobrych fragmentów naszej gry, ale jednocześnie zdecydowanie za dużo straciłyśmy bramek. Te 32 gole to zdecydowanie za dużo” – mówiła szkoleniowiec elblążanek.

Jak zaznaczała trenerka Startu, kluczowym problemem były błędy własne i brak konsekwencji w realizacji założeń taktycznych.

– „W ataku pozycyjnym zabrakło nam też argumentów i konsekwencji w realizacji tego, co sobie założyłyśmy. Do tego popełniłyśmy 21 błędów technicznych, a przy rywalu tej klasy i przy takim tempie gry bardzo trudno wtedy myśleć o zwycięstwie” – oceniła Magdalena Stanulewicz.

Szkoleniowiec zwróciła jednak uwagę także na pozytywne aspekty gry swojego zespołu, szczególnie chwaląc młodsze zawodniczki.

„Mecz był fajny i gra momentami również wyglądała bardzo dobrze. Cieszy też to, że do gry włączyły się nasze najmłodsze zawodniczki. Dobrze wyglądała Marysia w bramce, Paulina dużo dawała na lewej połówce i próbowała ciągnąć zespół” – podkreślała trenerka Energi Startu.

Najskuteczniejszą zawodniczką Energi Startu była Klaudia Grabińska. Obrotowa zdobyła w sumie osiem bramek, imponując skutecznością przy rzutach karnych, trafiając pięć razy z sześciu prób. Ostatecznie to właśnie jej trafienie ustaliło wynik meczu na 27:32.

Na ogromne słowa uznania zasługują także kibice Energa Start Elbląg, którzy przez całe spotkanie tworzyli fantastyczną atmosferę. Głośny doping niósł elblążanki do walki do ostatnich sekund i nawet mimo niekorzystnego wyniku hala przy Grunwaldzkiej ani na moment nie straciła swojej energii. Final Four w Elblągu pokazało, że piłka ręczna w naszym mieście ma wyjątkowy klimat i wyjątkowych kibiców.

Energa Start Elbląg - Krasoń MKS Piotrcovia 27:32 (13:17)

Energa Start: Pentek, Suliga, Ciąćka - Grabińska 8, Kuźmińska 5, Tarczyluk 4, Masalova 3, Wicik 3, Chwojnicka 1, Pahrabitskaya 1, Szczepaniak 1, Kozłowska 1, Szczepanek, Terzić, Stefańska. 
Karne: 5/6
Kary: 6 min. (Noga, Masna, Pankowska).

Piotrcovia: Sarnecka, Szczukocka - Roszak 6, Polańska 5, Królikowska 4, Noga 4, Pankowska 4, Domagalska 3, Gadzina 3, Haric 2, Byzdra 1, Cieślak, Grobelna, Masna.
Karne: 0/1
Kary: 6 min. (Pahrabitskaya, Kozłowska, Szczepaniak).

Spotkanie sędziowali: Bijak Weronika, Jurecka Paulina.
Delegat ZPRP: Baranowski Marek oraz Sołodko Arkadiusz.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama