Wirusy krążą głównie w populacji dzikich ptaków – szczególnie wodnych i drapieżnych. To właśnie one są naturalnym rezerwuarem choroby. Problem zaczyna się wtedy, gdy patogen przedostanie się do gospodarstw utrzymujących drób. W przeszłości oznaczało to likwidację całych stad i poważne konsekwencje finansowe dla hodowców.
Przypadki znalezienia martwych ptaków – zwłaszcza kaczek, gęsi, łabędzi, mew czy ptaków drapieżnych – należy zgłaszać do Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Elblągu - to kluczowe, by ograniczyć ryzyko dalszego rozprzestrzeniania się wirusa.
Hodowcy pod szczególną lupą
Najbardziej zagrożone są gospodarstwa drobiarskie. Dlatego przypomina się o bezwzględnym przestrzeganiu zasad bioasekuracji – zabezpieczaniu budynków, ograniczeniu kontaktu drobiu z dzikim ptactwem oraz zachowaniu rygorystycznej higieny.

Napisz komentarz
Komentarze