Dzisiejszy mecz piłkarek ręcznych w Gnieźnie od pierwszych minut układał się po myśli gospodyń. Choć spotkanie rozpoczęło się od bramki Energa Start Elbląg, szybko było widać, że to Enea MKS Gniezno lepiej weszła w rywalizację. W początkowej fazie gry dominowały faule, kary i niedokładności, a widowisko nie porywało. Już w pierwszych minutach upomnienie otrzymała Klaudia Grabińska.
Do 12. minuty na parkiecie było więcej walki niż bramek. W barwach Startu skuteczna była Aleksandra Zych, która w niecałe 12 minut zdobyła trzy bramki. Chwilę później swoje trafienia dokładały także Joanna Kozłowska i Zofia Bartkowiak, jednak elblążanki miały wyraźne problemy z regularnym kończeniem akcji. W 13. minucie było już 8:4 dla Gniezna, a przewaga gospodyń systematycznie rosła.
Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 15:11 dla Enea MKS Gniezno i była zapowiedzią jeszcze trudniejszej drugiej części dla Startu. Po przerwie gospodynie szybko podkręciły tempo. Start rozpoczął drugą połowę w osłabieniu, a pierwsza bramka padła z rzutu karnego dla Gniezna. W 35. minucie było już 19:11, a przewaga miejscowych stała się bardzo wyraźna.
Energa Start Elbląg przez pierwsze 10 minut drugiej połowy zdobyła zaledwie jedną bramkę. Mimo pojedynczych trafień, m.in. Łęgowskiej i Kuźmińskiej, elblążanki nie były w stanie nawiązać walki. Na kwadrans przed końcem spotkania wynik 26:16 praktycznie rozstrzygnął losy meczu. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 30:21.
Dla Energa Start Elbląg była to czwarta porażka z rzędu. W ostatnim meczu 16. serii ORLEN Superligi Kobiet elblążanki zaprezentowały się wyraźnie poniżej swoich możliwości, a Gniezno w pełni zasłużenie sięgnęło po komplet punktów.












Napisz komentarz
Komentarze