Nie działa odbiór elektroodpadów z domów i mieszkań, czyli usługa, z której chętnie korzystali elblążanie pozbywający się większego zużytego sprzętu. Miasto przeprasza za utrudnienia, ale nie podaje, kiedy usługa wróci. To rodzi pytania, bo elektroodpady nie znikają same, a trzymanie ich w piwnicach i na klatkach schodowych nie jest rozwiązaniem.
Choć domowy odbiór został wstrzymany, nadal istnieją legalne sposoby pozbycia się elektrośmieci.
Na terenie Elbląga nadal funkcjonują czerwone pojemniki na małe elektroodpady. Można do nich wrzucać m.in.: telefony, ładowarki, drobną elektronikę, niewielki sprzęt AGD. Warunek: maksymalne wymiary sprzętu to 40 × 50 × 20 cm. Lokalizacje pojemników dostępne są na mapie projektu „Elektryczne śmieci”.
Większe elektroodpady, takie jak pralki, lodówki czy telewizory, należy dostarczyć samodzielnie do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych.
PSZOK w Elblągu prowadzony jest przez Zakład Utylizacji Odpadów Sp. z o.o. ul. Mazurska 42, Elbląg
Godziny otwarcia PSZOK-u:
poniedziałek–piątek: 6:00–18:00
sobota: 6:00–14:00
W praktyce oznacza to jedno: mieszkańcy muszą zorganizować transport elektroodpadów we własnym zakresie. Dla części osób – zwłaszcza starszych lub nieposiadających samochodu – to spore utrudnienie. Zawieszenie odbioru domowego rodzi też obawy o to, czy elektroodpady nie zaczną trafiać tam, gdzie nie powinny – do altan śmietnikowych, piwnic lub, co gorsza, do lasów.
Na razie pozostaje czekać na decyzje organizatora projektu. Do tego czasu elblążanie muszą radzić sobie sami – a problem elektrośmieci znów staje się lokalnym wyzwaniem.












Napisz komentarz
Komentarze