Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Chronił granice Polski. Dziś sam potrzebuje pomocy

Jeszcze do niedawna każdego dnia stał na straży bezpieczeństwa innych. Dziś to on toczy najważniejszą walkę w swoim życiu. Dawid, 32-letni funkcjonariusz Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej, zmaga się z zaawansowanym nowotworem żołądka. Choroba odebrała mu plany na przyszłość, ale nie nadzieję.
Chronił granice Polski. Dziś sam potrzebuje pomocy

Przez niemal dziesięć lat Dawid służył w Straży Granicznej. Jego codziennością była odpowiedzialność za ochronę granicy państwowej i bezpieczeństwo obywateli. Nigdy nie przypuszczał, że przyjdzie dzień, w którym sam będzie potrzebował pomocy.

Przełom nastąpił w październiku 2025 roku. Po wykonaniu gastroskopii lekarze postawili diagnozę – złośliwy rak gruczołowy żołądka.

To był moment, który całkowicie odmienił życie młodego funkcjonariusza i jego najbliższych.

Po rozpoznaniu choroby Dawid rozpoczął intensywne leczenie. Przeszedł chemioterapię, która miała przygotować go do operacyjnego usunięcia żołądka. Wszystko wskazywało na to, że kolejnym etapem będzie zabieg dający szansę na dalszą walkę.

Niestety, tuż przed planowaną operacją wykonano dodatkowe badania – tomografię komputerową oraz laparoskopię zwiadowczą. Wyniki okazały się druzgocące. Lekarze stwierdzili rozległe przerzuty do otrzewnej, co uniemożliwiło przeprowadzenie operacji.

Obecnie 32-latek przechodzi chemioterapię paliatywną. Każdy cykl leczenia oznacza nie tylko próbę zatrzymania rozwoju choroby, ale również zmaganie się z bólem, osłabieniem i skutkami ubocznymi terapii.

Mimo trudnej sytuacji nie traci nadziei. Jak podkreśla, każdego dnia budzi się z jedną myślą – chce żyć.

Największą motywacją jest dla niego rodzina. Czeka na niego żona oraz pięcioletni synek Oliwier. To właśnie dla nich postanowił walczyć o każdą kolejną chwilę.

"Dlatego walczę. Nie dla siebie. Dla nich. Dla kolejnych urodzin mojego syna, wspólnych świąt i wszystkich chwil, które dla wielu są codziennością, a dla mnie stały się największym marzeniem"

- pisze Dawid.

Koszty leczenia nowotworu nie kończą się na świadczeniach finansowanych przez system ochrony zdrowia. Zebrane środki mają zostać przeznaczone między innymi na prywatne konsultacje specjalistyczne, dodatkową diagnostykę, dojazdy do placówek medycznych oraz wydatki związane z terapią i codziennym funkcjonowaniem.

CHCESZ POMÓC? KLIKNIJ TUTAJ

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kled 08.07.2026 12:00
Jak to się ma do sytuacji polskiej służby zdrowia? Zwykli ludzie zmuszeni są organizować zbiórki, a tymczasem lekarze pod protekcją polityków PiS, PO doją skarb państwa, aż miło. Kiedy naród obudzi się i przestanie wybierać tych, którzy od wielu lat pogrążają nas, obywateli?

Reklama