Do pierwszego oszustwa doszło w połowie maja. 39-letnia elblążanka odebrała telefon od osoby podającej się za pracownika działu bezpieczeństwa znanego banku. Kobieta usłyszała, że ktoś miał zaciągnąć na jej dane kredyt w wysokości ponad 38 tysięcy złotych. Fałszywy konsultant przekonywał, że konieczne jest szybkie zabezpieczenie pieniędzy zgromadzonych na koncie.
Rozmówca polecił kobiecie przelanie środków na tak zwane konto techniczne, a następnie zaciągnięcie dwóch pożyczek – na 83 tysiące i 100 tysięcy złotych. Wszystkie pieniądze trafiły na wskazane przez oszustów rachunki. Proceder trwał od 14 do 18 maja. Dopiero po kilku dniach kobieta zorientowała się, że padła ofiarą przestępstwa i zgłosiła sprawę policji.
W tym samym czasie do Komendy Miejskiej Policji w Elblągu wpłynęło kolejne zawiadomienie. Tym razem poszkodowany został mężczyzna, który przez pół roku inwestował pieniądze w rzekome aktywa proponowane przez kobietę poznaną w internecie. Jak ustalili policjanci, była to kolejna forma oszustwa inwestycyjnego. Mężczyzna stracił 157 tysięcy złotych.
Policja apeluje o zachowanie szczególnej ostrożności. Funkcjonariusze przypominają, że pracownicy banków nigdy nie proszą klientów o przelewanie pieniędzy na inne konta ani o zaciąganie kredytów przez telefon.

Napisz komentarz
Komentarze