Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Start stanie przed największą szansą sezonu? Elbląg szykuje się na wielkie emocje

Cztery zespoły, dwa dni i jedno trofeum. To będzie coś więcej niż turniej. Po raz pierwszy w historii Elbląg będzie gospodarzem Final Four Pucharu Polski Kobiet, a w hali spotkają się ambicje, sportowa złość i realna walka o jedno z najważniejszych trofeów w krajowej piłce ręcznej. Dla podopiecznych Magdaleny Stanulewicz to wyjątkowa szansa, by przed własną publicznością rzucić wyzwanie najlepszym zespołom w Polsce.
Start stanie przed największą szansą sezonu? Elbląg szykuje się na wielkie emocje

Źródło: Energa Start Elbląg

Są takie momenty w sezonie, kiedy wszystko przestaje mieć znaczenie - tabela, wcześniejsze wyniki czy statystyki. Zostaje tylko boisko, przeciwnik i 60 minut, które mogą zmienić wszystko. Właśnie taki moment nadchodzi w Elblągu.

Po raz pierwszy w historii to właśnie tutaj rozegrany zostanie turniej Final Four Pucharu Polski Kobiet. I choć sama ranga wydarzenia robi ogromne wrażenie, dla Energi Start to coś znacznie więcej niż tylko udział w prestiżowym turnieju. To szansa, żeby odpowiedzieć na niedosyt, który narastał przez ostatnie miesiące.

- "Finały Pucharu Polski w Elblągu są dla nas historycznym wydarzeniem. To pierwszy raz, kiedy impreza tak wysokiej rangi odbywa się w naszym mieście. Pomimo tego, że ligowy sezon zasadniczy dla nas się już skończył, to nie pozwoliliśmy sobie na odpoczynek. Po ostatnim meczu ligowym rozpoczęłyśmy bardzo intensywne przygotowania do Pucharu. Jedno jest pewne, że spośród czterech drużyn, które będą grać w Elblągu, my szczególnie będziemy czuć głód zwycięstwa, więc dla wszystkich będziemy bardzo niewygodnym rywalem. Mogę zagwarantować, że zrobimy wszystko, żeby w sobotę odnieść pierwsze zwycięstwo" - mówi trenerka Magdalena Stanulewicz.

To zdanie dobrze oddaje nastroje w drużynie. Tu nie ma miejsca na zachowawczość. Każda akcja będzie grana na sto procent, bo każdy wie, że drugi mecz nie jest obietnicą - jest nagrodą.

Rywal? Niewygodny, poukładany i bardzo konkretny. Piotrcovia to zespół, który w obecnym sezonie potwierdził swoją jakość i regularność, a kilka tygodni temu zapewnił sobie brązowy medal ORLEN Superligi Kobiet - pierwszy ligowy krążek dla klubu od siedemnastu lat. Drużyna prowadzona przez trenera Horatiu Pasca potrafi grać cierpliwie, dojrzale i konsekwentnie wykorzystywać błędy rywalek.

Jej siłą są wyraźne liderki. Romana Roszak należy do elity najskuteczniejszych zawodniczek ligi i wielokrotnie brała odpowiedzialność za wynik w kluczowych momentach. Na skrzydle ogromnym atutem Piotrcovii jest niezwykle szybka Joanna Gadzina, która po latach wróciła do reprezentacji Polski. W bramce ważną rolę odgrywa Karolina Sarnecka, która niejednokrotnie utrzymywała swój zespół w grze.

Nieprzypadkowo aż cztery zawodniczki z Piotrkowa - Oliwia Domagalska, Patrycja Noga, Joanna Gadzina oraz Natalia Pankowska - znalazły się w gronie powołanych na najbliższe zgrupowanie reprezentacji Polski. To tylko pokazuje, jak dużą jakością dysponuje sobotni rywal Energi Start.

To drużyna konsekwentna, cierpliwa i groźna wtedy, gdy przeciwnik traci koncentrację choćby na chwilę. Ostatnie spotkania obu zespołów pokazały jedno - różnice są minimalne, a wynik może przechylić jeden detal.

W Piotrkowie również nikt nie zamierza oddawać pola bez walki.

- "Najbliższy mecz ze Startem Elbląg będzie dla nas bardzo ważny. W tym sezonie miałyśmy już okazję zagrać z tą drużyną, ale tym razem nie walczymy o ligowe punkty, tylko o awans do finału Pucharu Polski. Jesteśmy mocno zmotywowane, zwłaszcza że drużyna z Elbląga będzie grała u siebie. To bardzo trudny teren, o czym przekonałyśmy się już wcześniej. My jako drużyna damy z siebie wszystko i zostawimy serce na boisku. Na pewno nie zabraknie emocji i walki." - podkreśla Marcelina Polańska z Piotrcovii.

Każdy trening w ostatnich dniach podporządkowany był jednemu celowi - jak najlepszemu przygotowaniu do sobotniego meczu.

- "Miałyśmy sporo czasu na przygotowania i dobrze go wykorzystałyśmy. Skupiłyśmy się na obronie i skuteczności, bo wiemy, że to może być kluczowe. Jesteśmy pewne swoich umiejętności i chcemy po prostu wyjść na boisko i grać swoją piłkę." - podkreśla Klaudia Grabińska.

Ale za przygotowaniem taktycznym stoi coś jeszcze - emocje, które w takich momentach często decydują.

Ten sezon nie rozpieszczał. Były mecze, które zostawiały więcej pytań niż odpowiedzi. Były momenty, które bolały. I właśnie dlatego ten turniej ma taką wartość.

- "Nie osiągnęłyśmy wszystkich celów i to zostawia niedosyt. Ale takie sytuacje budują. Uczą, jak reagować, kiedy nie wszystko idzie po myśli. Teraz mamy szansę pokazać, że potrafimy się podnieść." - mówi Tatsiana Pahrabitskaya.

W drużynie nie ma przypadkowych słów. Jest za to konkret - praca, energia i przekonanie, że ten weekend może być początkiem czegoś nowego.

- "Atmosfera w zespole jest bardzo dobra. Każda z nas daje z siebie wszystko i wspiera pozostałe. Chcemy wyjść na boisko i zagrać tak, aby po meczu móc spojrzeć na siebie z poczuciem, że zostawiłyśmy na boisku wszystko." - dodaje.

Wszystko sprowadza się więc do jednego weekendu, który będzie miał swój własny rytm i swoje zasady. Najpierw półfinały, które rozdzielą marzenia od rzeczywistości, a dzień później finał - już tylko dla tych, które wytrzymają tempo i presję.

Z jednej strony drużyny przyzwyczajone do walki o najwyższe cele. Z drugiej - zespół, który zagra u siebie, przed własnymi kibicami i z ogromną motywacją, by napisać własną historię. To właśnie takie połączenie sprawia, że turnieje Final Four często wymykają się wszelkim przewidywaniom.

Tegoroczna edycja będzie miała dodatkowy, wyjątkowy wymiar również dla samego miasta. Turniej wpisuje się w obchody 780-lecia nadania praw miejskich Elblągowi - najstarszemu miastu w województwie warmińsko-mazurskim i jednemu z najstarszych miast w Polsce.   Sportowe emocje połączą się więc z wyjątkowym momentem w historii miasta, które po raz pierwszy stanie się gospodarzem kobiecego Final Four.

Wszystkie mecze odbędą się w Hali Sportowo-Widowiskowej przy al. Grunwaldzkiej 135 w Elblągu. Bilety na turniej są nadal dostępne za pośrednictwem platformy Eventim.pl - zarówno na pojedyncze dni, jak i w formie karnetów na cały weekend. Organizatorzy przygotowali również specjalną ofertę dla grup zorganizowanych oraz osób z niepełnosprawnościami. Spotkania będzie można śledzić także na żywo na antenie Polsat Sport 3.

Jedno jest pewne - Elbląg czeka weekend pełen wielkich emocji. Tu nie będzie miejsca na kalkulacje. Tu będzie walka o finał, o trofeum i o zapisanie się w historii.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama