Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Straż Miejska w Elblągu apeluje do kierowców i... wyciąga miarkę

Straż Miejska w Elblągu przypomina: parkowanie na chodniku to nie dowolność, a jasno określone zasady. Choć wielu kierowców wciąż traktuje je jako „opcję na chwilę”, przepisy nie pozostawiają miejsca na interpretację – a różnice liczone są...co do centymetra.
Straż Miejska w Elblągu apeluje do kierowców i... wyciąga miarkę

Źródło: Straż Miejska w Elblągu/Facebook

Zgodnie z art. 47 Prawa o ruchu drogowym, pojazd pozostawiony na chodniku musi spełniać konkretne warunki. Kluczowe są trzy elementy: ustawienie auta możliwie blisko krawędzi jezdni, równoległe zaparkowanie oraz – co najważniejsze – pozostawienie odpowiedniej przestrzeni dla pieszych.

Minimum 1,5 metra – i ani centymetra mniej

Najczęstszy błąd? Zbyt mało miejsca dla przechodniów. Przepisy wymagają, aby na chodniku pozostało co najmniej 1,5 metra szerokości dla ruchu pieszych.

W praktyce wygląda to tak, że kierowca ocenia odległość „na oko” – a rzeczywistość bywa mniej łaskawa.

Jak podkreślają strażnicy miejscy, zdarzają się sytuacje, w których różnica wynosi zaledwie kilkadziesiąt centymetrów. Problem w tym, że dla przepisów nawet brakujące 25 cm oznacza wykroczenie.

„Na oko vs miarka”

Funkcjonariusze nie polegają na szacunkach. Coraz częściej podczas kontroli korzystają z miarki, aby dokładnie sprawdzić, czy kierowca zostawił wymagane minimum przestrzeni.

Efekt? Szybka weryfikacja i – w przypadku nieprawidłowości – mandat.

W starciu „na oko” z rzeczywistością wygrywa jedno – dokładny pomiar. A ten, jak pokazuje praktyka, bywa dla kierowców bezlitosny.

fot. Straż Miejska w Elblągu
fot. Straż Miejska w Elblągu
fot. Straż Miejska w Elblągu
fot. Straż Miejska w Elblągu
fot. Straż Miejska w Elblągu
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama