Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Dlaczego strażak dostał mandat?

W piątek (6 marca) około godziny 9:00 na skrzyżowaniu ulicy 12 Lutego z Aleją Armii Krajowej w Elblągu doszło do zderzenia dwóch aut osobowych i wozu strażackiego. Policja ukarała za spowodowanie tego zdarzenia strażaka. Pod publikacją pojawiła się fala komentarzy.
Dlaczego strażak dostał mandat?

Źródło: KMP Elbląg

W piątek, 6 marca przed godziną 9 :00 na  skrzyżowaniu ulicy 12 Lutego z Aleją Armii Krajowej doszło do zderzenia pojazdu straży pożarnej oraz  dwóch aut osobowych, którymi kierowali: 67-latek i 74-latek. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń. Po zdarzeniu mandatem karnym został ukarany 46-letni mężczyzna kierujący pojazdem uprzywilejowanym.

"Nie no to chyba żart ? Jadą ratować ludzkie życie i jeszcze mandat ?Bo dwóch kierowców nie widzi że wielki wóz jedzie i jeszcze nie słyszą sygnałów?"

- pisze Pani Ania.

"To jest chore. Strażak jedzie na akcję na sygnałach, a odpowiada za to, że inni kierowcy nie reagują? Mandat dla strażaka to jakiś żart"

- napisała Pani Patrycja.

"Chłop jedzie ratować komuś życie, pomóc przy kolizji itp i dostaje mandat, bo dziadek jeden z drugim nie zauważył dużego głośnego czerwonego wozu"

- pisze Pan Grzegorz.

To tylko niektóre komentarze, które pojawiły się pod naszą publikacją. Dlaczego zatem strażak otrzymał mandat? Wyjaśniamy.

Pojazdy uprzywilejowane – takie jak radiowozy policyjne, karetki pogotowia czy wozy strażackie – mają w ruchu drogowym szczególne uprawnienia. Nie oznacza to jednak, że ich kierowcy są całkowicie zwolnieni z odpowiedzialności za zdarzenia drogowe. W określonych sytuacjach również oni mogą otrzymać mandat za spowodowanie kolizji. Wynika to bezpośrednio z przepisów ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz z interpretacji tych przepisów przez sądy i organy ścigania.

Zgodnie z polskim prawem pojazd uprzywilejowany to pojazd służb takich jak policja, straż pożarna czy pogotowie ratunkowe, który wysyła jednocześnie niebieskie sygnały świetlne i sygnały dźwiękowe o zmiennym tonie, a także ma włączone światła mijania lub drogowe. Wówczas inni uczestnicy ruchu mają obowiązek ułatwić mu przejazd, a nawet zatrzymać się, aby umożliwić bezpieczne przejechanie.

Jednocześnie przepisy dopuszczają, aby pojazd uprzywilejowany – podczas wykonywania zadań – nie stosował się do niektórych przepisów ruchu drogowego, np. ograniczeń prędkości czy sygnalizacji świetlnej.

Kluczową zasadą jest to, że kierujący pojazdem uprzywilejowanym, korzystając ze swoich uprawnień, musi zachować szczególną ostrożność. Oznacza to konieczność obserwowania drogi i upewnienia się, że inni uczestnicy ruchu zauważyli sygnały i umożliwiają przejazd.

Jeżeli kierowca pojazdu uprzywilejowanego nie zachowa takiej ostrożności i doprowadzi do kolizji, może ponieść odpowiedzialność na takich samych zasadach jak inni kierowcy.

Nie tak dawno policja ukarała również funkcjonariusza za spowodowanie kolizji na Płk. Dąbka, który  jechał na pilną interwencję domową.

"Policja z włączonymi sygnałami dźwiękowymi i świetlnymi ma prawo wjeżdżać na czerwonym światłe, ale musi zachować szczególną ostrożność, której w tym przypadku zabrakło"

- tłumaczył nam wówczas pracujący na miejscu zdarzenia drogowego policjant z wydziału ruchu drogowego KMP w Elblągu.

Jak się zachować, gdy widzimy/słyszymy, że nadjeżdża pojazd uprzywilejowany?

W sytuacji ratowania ludzkiego życia liczy się każda sekunda. Wiedzą o tym najlepiej służby ratownicze, które na co dzień dbają o nasze bezpieczeństwo. Od momentu otrzymania zgłoszenia, w przeciągu kilku minut policjanci, ratownicy czy strażacy muszą  dotrzeć do osoby potrzebującej bądź miejsca zagrożenia. Jednak, aby się to udało, muszą zostać spełnione odpowiednie warunki, na które każdy z nas ma wpływ.

Ratownicy medyczni, policjanci czy strażacy jadąc z wykorzystaniem sygnałów świetlnych i dźwiękowych, mają specjalne prawa, które opisane są w konkretnych przepisach. Uczestnicy ruchu widząc lub słysząc śpieszących nieść pomoc funkcjonariuszy, maja obowiązek ułatwić im przejazd, bez względu na miejsce, w którym się znajdują. Muszą przy tym zachować szczególną ostrożność, nie narażając siebie i innych na niebezpieczeństwo. Umożliwienie przejazdu może czasami okazać się trudne, kiedy natężenie ruchu jest duże, a otoczenie drogi, na której się znajdujemy, nie sprzyja zjechaniu np. na pobocze. Dlatego też, kierowcy pojazdów uprzywilejowanych, choć nie są zobowiązani do stosowania się do znaków i przepisów drogowych, gdy jadą na pilne wezwanie, muszą zachować szczególną rozwagę i bacznie obserwować to co się dzieje wokół nich.

Kierowcy widząc pojazd uprzywilejowany, powinni przede wszystkim zachować spokój i bacznie obserwować drogę. Jeśli sytuacja tego wymaga, należy zwolnić, choć zdarzają się sytuacje, że konieczne jest chwilowe zwiększenie prędkości, aby utworzyć korytarz życia. Na pewno nie powinniśmy wykonywać gwałtownych manewrów, które mogą zaskoczyć kierowcę pojazdu uprzywilejowanego i zmusić go do gwałtownego hamowania bądź zmiany kierunku jazdy. Jeśli pozwoli to ułatwić przejazd karetki, wozu strażackiego bądź radiowozu powinniśmy się zatrzymać, albo zjechać na inny fragment drogi np. chodnik, pobocze. W tym przypadku kierowca nie zostanie ukarany mandatem karnym za złamanie przepisów. 

Temat odpowiedzialności kierowców pojazdów uprzywilejowanych od lat budzi emocje. Z jednej strony liczy się szybka reakcja służb ratunkowych, od której często zależy ludzkie życie. Z drugiej – bezpieczeństwo na drodze musi dotyczyć wszystkich uczestników ruchu. Czy więc obecne przepisy są właściwe? Czy strażacy, policjanci i ratownicy powinni otrzymywać mandaty w sytuacji, gdy doprowadzą do kolizji? A może przepisy powinny zostać zmienione, aby dać służbom jeszcze większą swobodę działania? Zachęcamy do dyskusji.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Damian 07.03.2026 14:21
Nie oceniam tej konkretnej sytuacji, mysle że strażak mógł odmówić mandatu, a sąd by spojrzał szerzej, ale generalnie wszyscy mają być równi wobec prawa, wiec przepisy są okej

Macius 07.03.2026 13:45
Jak nie bedzie tych przepisów to będzie hulaj dusza, piekła nie ma.

Anonim 07.03.2026 13:45
Byłam świadkiem tego zdarzenia. To kierowca białego samochodu nie zachował szczególnej ostrożności i dlatego doszło do zderzenia. Straż było słuchać już dużo wcześniej i zwolniła przy skrzyżowaniu.

Sławek 07.03.2026 13:42
Przez takie mamdaty będą wolno jechać...

Marek 07.03.2026 13:41
Rozumiem, że muszą zachować ostrożność i ja bym to zostawił, ale w tej konkretnej sytuacji mandat dla strażaka to bzdura, mógł chłop odmówić, wygrałby w sądzie

wiem 07.03.2026 13:39
Za każdym razem niech sąd decyduje, bo to zależy chyba od sytuacji

Przepisy do zmiany 07.03.2026 13:38
Inni kierowcy powinni uważać, oni ratują życie !

JA 07.03.2026 13:38
Muszą być jakieś przepisy zabezpieczające żeby sobie nie driftowali na skrzyżowaniach...

Reklama