Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

135 zł „zysku” i 40 tysięcy straty. Tak oszuści wciągają w pułapkę

Miało być łatwe inwestowanie i szybki zysk. Skończyło się utratą ponad 40 tysięcy złotych. Mieszkanka Elbląga padła ofiarą internetowych oszustów, którzy podszyli się pod doradców finansowych i przez miesiąc budowali jej zaufanie.
  • Źródło: Komenda Miejska Policji w Elblagu
135 zł „zysku” i 40 tysięcy straty. Tak oszuści wciągają w pułapkę

Źródło: canva

Wszystko zaczęło się od ogłoszenia o inwestycjach, które kobieta znalazła w sieci. Zostawiła swoje dane kontaktowe. Niedługo później zadzwonił „konsultant”. Mówił profesjonalnie. Zapewniał o bezpieczeństwie i wysokich zyskach. Zaproponował pomoc w rozpoczęciu inwestowania. Kobieta przelała na wskazane konto ponad 40 tysięcy złotych.

Aby uwiarygodnić całą historię, oszuści wykonali sprytny ruch. Na konto kobiety trafiło 135 złotych. To miał być pierwszy „zarobek”. Na specjalnej platformie widziała też rosnący stan inwestycji. Problem w tym, że konto było fikcyjne. Pieniądze już dawno były poza jej zasięgiem.

Po miesiącu kobieta zorientowała się, że nie może wypłacić środków. Kontakt z „konsultantem” się urwał. Wtedy zgłosiła sprawę na Policję. Niestety to kolejny przypadek, gdy mieszkańcy tracą duże kwoty przez fałszywe inwestycycje w internecie.

Ta historia jest przestrogą dla wszystkich, którzy kuszeni są wizją szybkiego zysku. Oszuści coraz częściej udają doradców finansowych, brokerów lub analityków. Ich schemat jest podobny: reklama inwestycji, telefon, wpłata, pokazany „zysk”, a potem brak dostępu do pieniędzy. Jeśli ktoś namawia do przelewu na prywatne konto lub obiecuje pewny zarobek – to niemal zawsze jest oszustwo.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama