Reprezentantka Polski Kamila Sellier 20 lutego podczas zawodów doznała poważnych obrażeń twarzy po zdarzeniu, do którego doszło w trakcie rywalizacji na 1500 metrów podczas olimpijskiej rywalizacji w short tracku.
Wiemy, że policzek został rozcięty i już zszyty. Najprawdopodobniej uszkodzona jest również kość jarzmowa, a możliwe, że doszło do złamania, bo opuchlizna jest spora. Oko jest na razie bardzo opuchnięte, więc trudno cokolwiek jednoznacznie stwierdzić. Mamy nadzieję, że łyżwa nie spowodowała głębszych obrażeń. Kamila została przewieziona do szpitala na szczegółowe badania i prześwietlenia. Jest z nią szef misji medycznej, doktor Hubert Krysztofiak. Cały zespół jest przy niej, a pomoc została natychmiast udzielona
- mówił Konrad Niedźwiedzki, szef polskiej misji olimpijskiej.
TVP Sport: Elblążanka już po zabiegu
Jak podaje TVP SPORT - zabieg został wykonany pomyślnie, kość została poskładana, a rana oczyszczona. Opuchnięta Sellier, która jechała jako ostatnia z reprezentacji Polski w short tracku, wstała z łóżka o własnych siłach, choć nie za wiele spala w nocy. Natomiast sytuacja wydaje się powoli normować.
"W sobotę Kamilę czekają kolejne testy ruchomości gałki ocznej, pierwsze wypadły pozytywnie"
- informuje TVP SPORT.












Napisz komentarz
Komentarze