Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama https://www.cmentarz.elblag.pl/

Dziewczynka w Elblągu walczyła o życie po zwykłym zabiegu [REPORTAŻ TVP]

Kinga z Malborka trafiła do Szpitala Miejskiego w Elblągu na rutynowy zabieg usunięcia migdałków, który miał być standardową procedurą.
Dziewczynka w Elblągu walczyła o życie po zwykłym zabiegu [REPORTAŻ TVP]

Źródło: Kadr z programu "Reporterzy TVP"

Po operacji stan dziecka dramatycznie się pogorszył – pojawiły się wymioty krwią i ogromne osłabienie, a placówka wypisała 9-latkę do domu. Kilka godzin później doszło do masywnego krwotoku, a dziewczynka trafiła do innego szpitala, gdzie lekarze walczyli o jej życie, wykonując operację ratującą życie i transfuzje krwi. 

Sprawą zainteresowały się ogólnopolskie media – najpierw reportaż w Polsacie ("Interwencja"), a teraz Telewizja Polska w programie „Reporterzy TVP”.

Materiał ukazał się dziś 19 lutego w Telewizji Polskiej. Obejrzeć go można klikając tutaj

Zobacz także: Reportaż w programie "Interwencja"ukazał się 17 lutego na Polsacie. Obejrzeć go można klikając tutaj

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

jaa 20.02.2026 07:47
Ten lekarz który wtedy wykonywał operacje w szpitalu na komeńskiego już tam nie pracuje. Jestem po zabiegu Fess w dwóch opisanych szpitalach i zdecydowanie nie polecam szpitala wojewódzkiego- ani pielegniarek ani lekarza, który tam operuje, ani oddziału, tam nawet przycisk alarmu w salach nie działa. Mdlałam, gabinet pielęgniarek obok mojej sali, alarm nie działął, nie miałam siły krzyknąć, dobrze, że Pan leżący w sali na przeciwko zareagował to jakaś przyszła z łaski swojej. Opatrunki też kazały same zmieniać, porażka, a na Komeńskiego jak zmieniłam sama opatrunek to mnie opierdzieliły, bo one muszą widzieć ile krwi jest na opatrunku. Lekarz operujący ze szpitala wojewódzkiego kazał mi tamponadę z nosa samej wyciągać, powiedział, że to tampon jak ten co co miesiąc wyciągam tylko z innej dziury i że sama mam wyciągnąć, bo jak się tatuowania nie bałam to jakim prawem boję się tampon z nosa wyciągnąć. Po jego leczeniu przez 1,5 roku byłam na antybiotykach, zarazili mnie 2 razy pałeczkami ropy błękitnej. Nigdy w życiu nie polecę nikomu oddziału laryngologicznego w szpitalu wojewódzkim ani lekarzy tam pracujących

Abc 19.02.2026 17:26
Rodzice ewidentnie chcą wyciągnąć kasę. Jak walczyła o życie skoro nawet nie Leżała na OIOMIE. A dzieci po 3 latach wyuczone są swojej roli . Zachowują się jak aktorki. 3 lata po zabiegu, a mniejsza zachowuje się jakby wczoraj miała ten zabieg.

Reklama