Co więcej, nie tylko samorządowcy i zarządcy, ale i resort sprawiedliwości wzywa do ich zmiany. Bo obecne pozwalają nie płacić czynszów za mieszkania komunalne. Chodzi o blokadę ściągania długów do wysokości pełnej płacy minimalnej. Chociaż ta w ostatnich latach bardzo wzrosła i nadal rośnie.
Przeciwna temu – jak podaje „Rzeczpospolita” – jest Lewica i „jej” Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
To nie jest tak, że nie płacą biedni emeryci
Problem z zaległościami czynszowymi dotyczy mieszkań komunalnych, spółdzielczych i wspólnot mieszkaniowych.
Według szacunku Związku Miast Polskich (ZMP) zadłużenie mieszkań komunalnych sięga około 4,5 mld zł.
– To nie jest tak, że nie płacą biedni emeryci. Problemem jest rosnąca liczba dłużników w wieku 40-50 lat – mówi cytowany przez Rz Marek Wójcik, pełnomocnik ds. legislacji ZMP.
I dodaje, że często są to osoby formalnie zarabiające minimalne wynagrodzenie i korzystające z faktu, że nie można prowadzić z niego egzekucji. Skala zjawiska rośnie wraz z liczbą osób otrzymujących płacę minimalną. Jest ich już około 3,5 mln.
Dr Jerzy Jankowski, szef Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP, szacuje zaległości lokatorów mieszkań spółdzielczych na około 2 mld zł.
I on – podobnie jak Marek Wójcik – powtarza: – Skończmy wreszcie z mitem, że nie płacą biedni emeryci i renciści. Oni i sfera budżetowa to najsolidniejsi płatnicy – podkreśla w rozmowie z dziennikiem.
I dodaje, że batem na dłużników jest często zbliżająca się egzekucja. Potem problem wraca, a koszty ponoszą uczciwi mieszkańcy.
Jeszcze trudniejsza jest sytuacja wspólnot mieszkaniowych.
– Przypadki, w których zaległość z tytułu nieuregulowanych opłat za media waha się od 30 do 100 tys. zł, nie należą do rzadkości – mówi Marek Urban, prezes Krajowej Izby Gospodarki Nieruchomościami.
Przy czym ważny jest kontekst: w małych wspólnotach nawet jeden dłużnik oznacza poważne problemy finansowe.
RPO: prawo nie chroni przed nieuczciwymi najemcami
Głos w tej sprawie zabrało Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich. Stanisław Trociuk, zastępca RPO, wystosował w tej sprawie pismo do ministra finansów. Stwierdził w nim, że obowiązujące prawo nie chroni właścicieli mieszkań przed nieuczciwymi najemcami.
– Obowiązujący system prawny nie zapewnia skutecznych mechanizmów, które pozwalałyby rozwiązać problem w rozsądnym czasie – pisze Trociuk.
I samorządy, i Ministerstwo Sprawiedliwości proponują zmianę przepisów. Miałyby one umożliwić potrącanie na poczet zaległosci do 25 proc. minimalnego wynagrodzenia.
– Po potrąceniu takiej kwoty zostaje ponad 2800 zł na rękę – argumentuje Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich..
Resort sprawiedliwości widzi potrzebę takiej zmiany, podobnie jak Ministerstwo Finansów i Gospodarki. Przeciwna temu jest jednak Lewica.
Jej przedstawiciel, wiceminister rozwoju Tomasz Lewandowski, przekonuje w Rz, że problemem nie są przepisy, ale brak skutecznej windykacji na wczesnym etapie.
– To jest lenistwo samorządowców, a nie nieskuteczność narzędzi – mówi.
Dodajmy jeszcze, że w tej sprawie spotkała się także sejmowa podkomisja stała gospodarki i infrastruktury komunalnej. Jej celem jest przekonanie posłów i rządu do zmian w prawie.











Napisz komentarz
Komentarze