Ostateczny wynik mógłby sugerować, że żółto-biało-niebiescy w pełni kontrolowali przebieg spotkania, jednak zwłaszcza początkowe fragmenty były wyrównane. Sokół potrafił zagrozić bramce Olimpii, przyjezdni nie wykorzystali między innymi sytuacji sam na sam, w której strzelającego zatrzymał Matyjaszczyk. Zresztą kwestia obsady bramki zapowiada się interesująco, o czym szerzej opowiedział po meczu trener Damian Hebda.
– Kossakowski już wcześniej zmagał się z problemem mięśnia biodrowego, co ograniczało go w treningu, a teraz doszedł jeszcze pechowy uraz, bo wracając ze szkoły poślizgnął się i skręcił kostkę. Trzeba liczyć się z przerwą rzędu półtora do dwóch miesięcy. Szkoda, bo był w dobrym momencie pracy. Jeśli chodzi o Wojciechowskiego, wrócił już do zajęć z zespołem, na razie funkcjonuje pod kontrolą obciążeń, ale od poniedziałku wejdzie w pełny trening, co jest dla nas bardzo dobrą wiadomością, bo rywalizacja w bramce jest potrzebna. Manikowski natomiast wraca do kadry pierwszej drużyny i od poniedziałku będzie z nami trenował. Reszta zależy już od niego – poinformował trener Hebda.
Wspomnianego Wiktora Matyjaszczyka w drugiej połowie zastąpił Marcel Burszczak, bramkarz z Akademii Olimpii Elbląg, rocznik 2010. Był to jego debiut w pierwszej drużynie, choć na razie w meczu sparingowym. Tego dnia po raz pierwszy można było także przyjrzeć się piątemu transferowi Olimpii w trwającym zimowym okienku. Jakub Karbownik (więcej o nim – tutaj) zagrał od pierwszego gwizdka i trudno jego występ określić inaczej niż jako dobry i obiecujący. Hat-trick mówi sam za siebie. Szczególnie pierwsza bramka mogła się podobać. Najpierw delikatnie „dziubnął” piłkę nad Kamilem Wengerem, byłym kapitanem Olimpii, dziś zawodnikiem Sokoła, który próbował ratować sytuację wślizgiem, a następnie wpadł w pole karne i spokojnym strzałem otworzył wynik spotkania.
Niewątpliwie w drugiej części meczu zarysowała się wyraźna przewaga Olimpii, a Sokół atakował już tylko fragmentarycznie. Elblążanie stworzyli sporo sytuacji i trzy z nich zamienili na bramki. Oprócz Karbownika kolejne trafienie w okresie przygotowawczym dołożył Oskar Kordykiewicz, który w tym spotkaniu wystąpił na pozycji „dziewiątki”. Szansę odpoczynku otrzymał natomiast Dominik Kozera, bo delikatnie odczuwał przywodziciela i sztab nie chciał podejmować zbędnego ryzyka.
– Koncepcja na ten mecz została w dużej mierze zrealizowana, plan można uznać za wykonany. Założenia były jasne. Chcieliśmy zobaczyć reakcję zespołu na konkretne sytuacje boiskowe, zwłaszcza na ewentualną stratę bramki. Uprzedziłem chłopaków, że jeśli ją stracimy, po sparingu czeka ich dodatkowa biegówka. To miało ich zdyscyplinować i utrzymać koncentrację, więc pod tym względem cel osiągnęliśmy. Natomiast pierwsza połowa nie była taka, jakiej oczekiwałem. Za dużo chaosu, za mało jakości w prostych działaniach. Mamy materiał do analizy i kilka konkretów do poprawy – podsumował spotkanie trener Hebda.
Olimpia Elbląg – Sokół Ostróda 4:0 (1:0)
1:0 – Karbownik (40. min.), 2:0 – Karbownik (65. min.), 3:0 – Karbownik (67. min.), 4:0 – Kordykiewicz (77. min.)
Olimpia: Matyjaszczyk – Sarnowski, Winkler, Sznajder, Czernis, Pek, Kołoczek, Krawczyk, Kondracki, Karbownik, Kordykiewicz
zagrali ponadto: Burszczak, Łaszak, Młynarczyk, Laszczyk, Tobojka



![Koszykarski nokaut w ostatnich sekundach [GALERIA ZDJĘĆ] Koszykarski nokaut w ostatnich sekundach [GALERIA ZDJĘĆ]](https://static2.expresselblag.pl/data/articles/sm-4x3-koszykarski-nokaut-w-ostatnich-sekundach-galeria-zdjec-1771096151.jpg)
![Pierwszy krok w dorosłość. IV LO zatańczyło swojego poloneza [GALERIA ZDJĘĆ] Pierwszy krok w dorosłość. IV LO zatańczyło swojego poloneza [GALERIA ZDJĘĆ]](https://static2.expresselblag.pl/data/articles/sm-4x3-pierwszy-krok-w-doroslosc-iv-lo-zatanczylo-swojego-poloneza-1771054878.jpg)






Napisz komentarz
Komentarze