Elblążanie rozpoczęli mecz z dużą energią w obronie. Grali agresywnie na piłce. Utrudniali rozgrywanie akcji obwodowym Gdyni. W ataku szukali gry przez liderów. Piłka krążyła szybko, a punkty padały po dobrze przygotowanych pozycjach. Gdynia odpowiedziała spokojem. Goście grali długie akcje. Starali się wykorzystywać przewagę fizyczną pod koszem. Wynik przez całą kwartę oscylował wokół remisu. Ostatecznie to Elbląg zamknął pierwszą część minimalnym prowadzeniem 20:18. Już wtedy było widać, że to nie będzie jednostronne widowisko.
Druga odsłona zmieniła dynamikę meczu. Goście zaczęli lepiej czytać obronę Elbląga. Pojawiły się szybkie punkty po kontratakach. Gdynia częściej trafiała z półdystansu i skuteczniej zbierała na atakowanej tablicy. Elbląg miał moment przestoju. Kilka strat i niecelnych rzutów pozwoliło rywalom zbudować niewielką przewagę. Gospodarze próbowali wrócić do gry akcjami indywidualnymi, ale to Gdynia schodziła do szatni z prowadzeniem 42:40.
Mecz nabrał jeszcze większej intensywności.
Po przerwie obie drużyny wróciły maksymalnie skoncentrowane. Tempo wzrosło. Zespoły grały kosz za kosz. Każda dobra akcja jednej strony była natychmiast kontrowana przez drugą. Elbląg mocniej wszedł w grę pod koszem. Wykorzystywał penetracje i rzuty wolne. Gdynia odpowiadała skutecznością z gry oraz walką na tablicach. Przewaga przechodziła z rąk do rąk. Nikt nie był w stanie odskoczyć na więcej niż kilka punktów. Po 30 minutach tablica wyników pokazywała 62:62. Wszystko miało rozstrzygnąć się w ostatniej kwarcie.
Ostatnie dziesięć minut to była koszykówka na granicy błędu. Każde posiadanie miało ogromne znaczenie. Obrona stała się kluczowa. Punkty nie przychodziły już tak łatwo. Elbląg grał cierpliwie. Szukał przewag w ustawionej ofensywie. Gdynia próbowała przyspieszać i wymuszać błędy. Wynik cały czas był otwarty.
W końcówce, przy remisie, gospodarze przeprowadzili akcję, która dała im prowadzenie 76:75. To był moment próby. Gdynia miała jeszcze szansę w ostatnim posiadaniu. Obrona Elbląga wytrzymała. Rzut nie wpadł.
Syrena zakończyła spotkanie. Jeden punkt różnicy. 76:75 dla Energa Basketball Elbląg.
Energa Basketball Elbląg miała dwóch wyraźnych liderów ofensywnych. Przemysław Zamojski – 27 punktów, 4 trafione rzuty za trzy, 5/5 z linii rzutów wolnych. Dominik Pawlak – 26 punktów, wysoka skuteczność z gry i bezbłędny na linii rzutów wolnych (6/6). Duet zdobył łącznie 53 z 76 punktów zespołu. W kluczowych momentach to oni brali ciężar gry na siebie.
Po stronie Energa GAK Gdynia najskuteczniejszy był Alan Duda (18 pkt). Dwucyfrowe zdobycze dołożyli także Nikodem Oleksy (13 pkt) oraz Kacper Poniatka (11 pkt).
Statystyki potwierdzają wyrównany charakter meczu. Elbląg trafił 57,6% rzutów za dwa punkty. Gdynia – 57,5%. Różnice były minimalne. Decydujące okazały się detale: obrona w końcówce i skuteczność rzutów wolnych.



![Koszykarski nokaut w ostatnich sekundach [GALERIA ZDJĘĆ] Koszykarski nokaut w ostatnich sekundach [GALERIA ZDJĘĆ]](https://static2.expresselblag.pl/data/articles/sm-4x3-koszykarski-nokaut-w-ostatnich-sekundach-galeria-zdjec-1771096151.jpg)
![Pierwszy krok w dorosłość. IV LO zatańczyło swojego poloneza [GALERIA ZDJĘĆ] Pierwszy krok w dorosłość. IV LO zatańczyło swojego poloneza [GALERIA ZDJĘĆ]](https://static2.expresselblag.pl/data/articles/sm-4x3-pierwszy-krok-w-doroslosc-iv-lo-zatanczylo-swojego-poloneza-1771054878.jpg)






Napisz komentarz
Komentarze