Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Mocny start to za mało. Energa Basketball złamana w trzeciej kwarcie

Energa Basketball Elbląg świetnie rozpoczęła starcie z AZS UM Transbruk Toruń, jednak po przerwie wicelider II ligi pokazał pełnię możliwości. Mimo ambitnej pogoni i powrotu na parkiet Piotra Prokurata, elblążanie musieli uznać wyższość rywali, przegrywając 84:94.

Elblążanie ruszyli wysokim pressingiem, szybko zdobyli prowadzenie 6:0 i narzucili torunianom swoje tempo gry. Chwilę później było już 17:13, a Energa Basketball Elbląg wyglądała na drużynę, która kontroluje sytuację.

Najlepszym podsumowaniem tej części meczu były efektowne trafienia zza łuku Radosława Świdzińskiego i Przemysława Zamojskiego. Po ich „trójkach” gospodarze zamknęli pierwszą kwartę z solidnym prowadzeniem 36:28. Kibice poczuli, że tego dnia można pokusić się o niespodziankę.

Druga kwarta przyniosła chłodniejsze emocje. Energa Basketball Elbląg zaczęła ją słabo, pozwalając gościom w zaledwie dwie minuty doprowadzić do remisu. Mimo to elblążanie odzyskali rytm i utrzymali niewielką przewagę. Gra jednak zaczynała wyglądać coraz ciężej – skuteczność spadała, a AZS UM Transbruk coraz odważniej szukał rzutów z dystansu.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama