Elblążanie ruszyli wysokim pressingiem, szybko zdobyli prowadzenie 6:0 i narzucili torunianom swoje tempo gry. Chwilę później było już 17:13, a Energa Basketball Elbląg wyglądała na drużynę, która kontroluje sytuację.
Najlepszym podsumowaniem tej części meczu były efektowne trafienia zza łuku Radosława Świdzińskiego i Przemysława Zamojskiego. Po ich „trójkach” gospodarze zamknęli pierwszą kwartę z solidnym prowadzeniem 36:28. Kibice poczuli, że tego dnia można pokusić się o niespodziankę.
Druga kwarta przyniosła chłodniejsze emocje. Energa Basketball Elbląg zaczęła ją słabo, pozwalając gościom w zaledwie dwie minuty doprowadzić do remisu. Mimo to elblążanie odzyskali rytm i utrzymali niewielką przewagę. Gra jednak zaczynała wyglądać coraz ciężej – skuteczność spadała, a AZS UM Transbruk coraz odważniej szukał rzutów z dystansu.











Napisz komentarz
Komentarze