Jak czytamy na stronie programu "Ślub od pierwszego wejrzenia" - związek pochodzącej z Elbląga Kingi i Marcina opierał się głównie na nieporozumieniach i kłótniach. Po powrocie z podróży poślubnej i kilku dniach w Szczecinie mężczyzna nie chciał nawet przyjechać do żony do Gdańska. W końcu jednak pojawił się w Trójmieście jednak i tam para długo nie potrafiła koegzystować w zgodzie. Podczas finalnej decyzji Marcin jako pierwszy powiedział o rozwodzie.
"Ja bym chciał rozwód" - powiedział Marcin.
"Muszę to zaakceptować, mam zupełnie inne zdanie, widzę potencjał, widzę pozytywy. Byłam za tym, żeby pozostać w małżeństwie, bo na rozwód zawsze przyjdzie czas" - komentowała Kinga.
Kinga ma 27 lat i pochodzi z Elbląga. Z zawodu jest psychologiem i również dlatego zdecydowała się powierzyć swoje szczęście ekspertkom "Ślubu od pierwszego wejrzenia". Obecnie mieszka w Gdańsku.
"Wiem, że jestem stworzona do bycia w relacji i sama nie mogłabym być. Jeżeli chodzi o pracę i mieszkanie to wszystko jest ustabilizowane, więc brakuje tylko męża. (...) Miałam 3 poważniejsze związki, ostatnia relacja zakończyła się burzliwie" - opowiadała w programie Kinga.
Na co dzień Kinga pracuje w szkole jako nauczyciel wspomagający przy dzieciach z niepełnosprawnościami. Dodatkowo pracuje w gabinecie jako psycholog.
ŁN












Napisz komentarz
Komentarze