×

Śmierć drzemiąca na dnie Bałtyku

  • 02.04.2019, 18:38 (aktualizacja 08.04.2019, 10:12)
  • www.expresselblag.pl | wiadomości i informacje z Elbląga | dodaj portal do ulubionych
Śmierć drzemiąca na dnie Bałtyku fot. pixabay/ilustracja do tekstu
Najwyższa Izba Kontroli zbada jak polskie służby monitorują zagrożenia ekologiczne wynikające z zalegającego w zatopionych wrakach ropopochodnego paliwa oraz broni chemicznej. Kontrolę poprzedził panel ekspertów, który odbył się w delegaturze NIK w Gdańsku.

 

Na dnie Bałtyku zidentyfikowano ok. 300 wraków okrętów, w tym ok. 100 w Zatoce Gdańskiej. Te najgroźniejsze to pochodzące z okresu II wojny światowej Stuttgart i Franken.

Z pierwszego już wydobywa się paliwo, drugi, z powodu korozji może się zapaść w każdej chwili i spowodować ogromną katastrofę ekologiczną. Do tego w rejonie Głębi Gdańskiej może spoczywać na dnie co najmniej kilkadziesiąt ton amunicji i bojowych środków trujących (BŚT), w tym jeden z najgroźniejszych iperyt siarkowy. Od czasów wojny kilkakrotnie doszło do poparzenia nim rybaków i plażowiczów.

Od kilku lat media i naukowcy alarmują, że na dnie Bałtyku w pobliżu polskiego wybrzeża spoczywają bomby ekologiczne. Są to wraki z drugiej wojny światowej i zatopiona po jej zakończeniu broń chemiczna i amunicja.

Dlatego też Najwyższa Izba Kontroli poprosiła naukowców, przedstawicieli władz oraz organizacji ekologicznych o opinie na temat możliwych zagrożeń i sposobów ich zapobieżenia. Otwierając dyskusję Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski podkreślił, że w Krajowym Planie Zarządzania Kryzysowego szacuje się, że uwolnienie zaledwie jednej szóstej środków chemicznych ze zbiorników zalegających na dnie Bałtyku mogłoby całkowicie zniszczyć życie w Bałtyku na ok. 100 lat.

Już w kwietniu ma się rozpocząć kontrola NIK ”Przeciwdziałanie zagrożeniom wynikającym z zalegania materiałów niebezpiecznych na dnie Morza Bałtyckiego”. Jest ona wynikiem informacji płynących od naukowców, ekologów i mediów. Badane będą Urzędy Morskie, Ministerstwa Środowiska oraz Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej a także urząd Generalnego Inspektora Ochrony Środowiska. 

Krzysztof Kwiatkowski powiedział, że kontrola podjęta z inicjatywy własnej NIK ma przede wszystkim sprawdzić czy podjęto właściwe działania wobec zatopionych materiałów niebezpiecznych - wraków z paliwem i bojowych środków trujących, jak szacowane są ryzyka wystąpienia skażeń i jak urzędy monitorują miejsca, w których znajdują się wraki i broń.

Źródło: NIK

www.expresselblag.pl | wiadomości i informacje z Elbląga | dodaj portal do ulubionych
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

autoch
autoch 05.04.2019, 16:51
A w zatoczce koło Nowakowa są zatopione statki z II wojny światowej z rtęcia i jakos tym się nikt nie przejmuje
Gasior
Gasior 04.04.2019, 07:06
Jeżeli wiedzieli gdzie są wraki statkow to powinni odrazu je wydobywać a nie teraz po tylu latach się budzą jak dzi....... Na wiosnę to jest ta nasza popier...... Polska sprzedaj a jak szma.... Patologiczny kraj
AXS
AXS 04.04.2019, 05:55
Za wszelkie koszta związane neutralizacją tych trucizn czy bomb lotniczych wykopywanych w miastach rachunki słac do niemiec wszak to oni byli EKONOMICZNYMI zwycięzczami 2WŚ by obecnie budować Czwartą Rzesze
Mr Z.
Mr Z. 04.04.2019, 01:45
No to niech Niemcy ogarniaja to ich problem nie nasz.

Pozostałe