„Promyczek”. O dziecku, które czekało i o dorosłych, którzy mieli odwagę je pokochać
Są takie chwile, które dzielą życie na „przed” i „po”. Dla nich - małżeństwa, które od lat marzyło o dziecku - taki moment przyszedł, kiedy zadzwonił telefon z ośrodka adopcyjnego. Dla niej - doświadczonej rodziny zastępczej - gdy po raz kolejny wzięła na ręce czyjeś dziecko z całą jego historią, lękami i bezbronnością. A dla niego - dla Stasia - kiedy w drzwiach pojawili się ludzie, którzy natychmiast zobaczyli w nim nie „przypadek”, nie „trudną historię”, ale syna.
29.12.2025 17:22