Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pancerne trofeum z bagna

27 sierpnia Warmińska Grupa Eksploracyjna we Fromborku wydobyła z bagna elementy czołgu, takie jak: płytę wieżyczki czołgu czy koło.
Pancerne trofeum z bagna

Autor: Warmińska Grupa Eksploracyjna

"Poszukiwaliśmy elementów pancernych z lutego 1945 roku czyli okresu walk o Frombork. Stoczyliśmy ciężki bój, żeby wydobyć elementy z bagna. Niestety pracować musieliśmy ręcznie ze względu iż teren był tak "wciągający" że użycie koparki było niemożliwe, zresztą nie mogliśmy ponieważ nie ujeliśmy tego w pozwoleniu, więc koparka posłużyła nam tylko do transportu pancernego trofeum" -  poinformował Norbert Ogiński z Warmińskiej Grupy Eksploracyjnej.

 Warmińska Grupa Eksploracyjna zajmuje się poszukiwaniem pamiątek z okresu II wojny światowej.

We wrześniu ubiegłego roku Norbert Ogiński zapowiadał poszukiwanie śladów przeprawy przez Zalew Wiślany wiosną 1945 roku: "Dla przypomnienia tak w skrócie przeprawa przez Zalew tzw. Exodus ludności cywilnej oraz wojsk niemieckich  trwała od 1944 roku aż do wczesnej wiosny 1945 roku. Armia Radziecka zamknęła niemieckie wojska w tzw "Worku Braniewskim" o wymiarach 30km x 30km. Jedyną drogą ucieczki przed natarciem Rosjan był Zalew Wiślany, z czego skorzystali cywile i niemieckie oddziały wojskowe. Rosjanie dzień i noc, ostrzeliwali kolumny uciekinierów, zrzucali bomby które kruszyły lód i ludzie wraz z dobytkiem szli na dno, to samo tyczy się oddziałów wojskowych, które były pierwszorzędnym celem. W przyszłym roku postaramy się poszukać tych krwawych śladów historii. Od 2013 roku zajmuję się tematem Zalewu Wiślanego, udało mi się spotkać z osobami, które przeżyły exodus jako dzieci. Wiele pomagają również archiwa, które są w stanie przedstawić rozmiar tej tragedii. Przyszedł już czas, żeby podjąć próby poszukiwań, które są niesamowicie trudne i stanowią dla mojej grupy bardzo duże wyzwanie. Widoczność w Zalewie Wiślanym podczas nurkowania jest bliska zeru. Jeżeli widać coś na wyciągnięcie ręki to możemy mówić o doskonałych warunkach. Sonary/echosondy również nie wiele wnoszą do sprawy ponieważ po Polskiej stronie Zalew Wiślany w najgłębszym miejscu ma 4,4m a w większości miejsc jest to ok. 2-3m głębokości co za tym idzie? Wiązka sonaru przeszukuje bardzo małą powierzchnię, natrafić coś graniczy z cudem. Na dzień dzisiejszy Zalew Wiślany jest dla mnie największym wyzwaniem, które na pewno podejmę. Poszukiwania będą ciągneły się latami, ale zawsze będziemy na bieżąco was informowali"  - czytamy we wpisie z września ubiegłego roku Warmińskiej Grupy Eksploracyjnej.

ŁN

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama