Kamila jest pielęgniarką. Od lat poświęcała się pomaganiu innym, a swoją przyszłość wiązała z medycyną. Tuż przed obroną tytułu magistra otrzymała jednak wiadomość, która zmieniła wszystko.
"Pamiętam, że w ubiegłym roku wyczułam zmianę w prawej piersi. W kolejnych tygodniach guzek rósł, dlatego postanowiłam skonsultować się ze specjalistą. Początkowo wydawało się, że to nic groźnego, że to prawdopodobnie gruczolakowłókniak. Zgodnie ze wskazówkami lekarzy miałam przejść kilka dodatkowych badań, a następnie zabieg usunięcia zmiany. Jednak już kolejne USG zaalarmowało radiologa. 10 marca 2026 roku otrzymałam też wynik rezonansu magnetycznego. To właśnie wtedy dowiedziałam się, że zachorowałam na raka, a dodatkowo pojawił się przerzut do węzłów chłonnych"
- pisze Kamila.
Zamiast planować przyszłość i rozwijać zawodową karierę, musiała natychmiast rozpocząć leczenie. Dziś przechodzi kolejne cykle chemioterapii. Przed nią wciąż wiele niewiadomych, a lekarze nie wykluczają konieczności przeprowadzenia operacji.
Mimo ogromnego ciężaru diagnozy Kamila nie pozwoliła, by choroba odebrała jej wolę walki. Choć straciła włosy i mierzy się ze skutkami wyczerpującego leczenia, każdego dnia stara się zachować optymizm.
"Wiem, że przede mną jeszcze długa droga, ale jestem dobrej myśli. Chcę wygrać tę walkę! Do tego jednak potrzebuję stałego wsparcia wielu specjalistów, regularnych badań, odpowiedniego leczenia i dalszej rehabilitacji. Mam jednak świadomość, że koszty tych wszystkich potrzeb są bardzo wysokie... Obecnie przebywam na zwolnieniu lekarskim, ponieważ praca w szpitalu stanowi dla mnie duże zagrożenie podczas przyjmowania chemioterapii. Dlatego chciałabym poprosić o Wasze wsparcie! Każda, nawet najmniejsza wpłata tak wiele dla mnie znaczy! Nie tracę nadziei, że odzyskam zdrowie. Wtedy wrócę do pracy i znów będę mogła pomagać innym"
-dodaje Kamila.

Napisz komentarz
Komentarze