Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Burza wokół zdjęć klasowych. W Elblągu nauczyciele i rodzice nie mają wątpliwości

W ostatnich dniach media społecznościowe zalała informacja o rzekomym zakazie wykonywania zdjęć klasowych w szkołach. Według rozpowszechnianych wpisów Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak miała od września zakazać wspólnych fotografii uczniów, aby – jak twierdzono – nie eksponować różnic między dziećmi.
Burza wokół zdjęć klasowych. W Elblągu nauczyciele i rodzice nie mają wątpliwości

Źródło: canva

Informacja szybko zdobyła ogromne zasięgi. Tysiące internautów komentowało sprawę, nie kryjąc oburzenia. Problem w tym, że cała historia okazała się nieprawdziwa.

Biuro Rzecznika Praw Dziecka jednoznacznie zdementowało te doniesienia. Jak podkreślono, nie było żadnego zakazu, a sam urząd nie posiada kompetencji do wprowadzania tego typu ograniczeń.

Źródłem zamieszania był satyryczny wpis opublikowany w mediach społecznościowych. Z czasem zaczął być kopiowany i udostępniany bez informacji, że jest żartem. W efekcie wiele osób uznało go za autentyczną wiadomość.

Sprawa nabrała rozpędu po wcześniejszej dyskusji dotyczącej interwencji Rzeczniczki Praw Dziecka w sprawie promocji jednej z pszczyńskich lodziarni, która od lat rozdawała darmowe lody uczniom ze świadectwami z wyróżnieniem. W tamtym przypadku RPD wystosowała jedynie apel o rozważenie bardziej inkluzywnej formy nagradzania dzieci. Nie był to jednak żaden nakaz.

W Elblągu wiadomość o rzekomym zakazie również wywołała dyskusję. Nauczyciele podkreślają, że szkolne fotografie od wielu lat stanowią ważny element dokumentowania życia placówek.

– To nie jest dobry kierunek, nawet gdyby ktoś rzeczywiście próbował wprowadzać takie rozwiązania. Zdjęcia klasowe wykonywane są od dziesięcioleci. Dzięki nim możemy po latach wrócić do wspomnień, zobaczyć dawnych kolegów i nauczycieli. W szkolnych kronikach to często bezcenne materiały historyczne – mówi nauczyciel jednej z elbląskich szkół podstawowych.

Jak dodaje pedagog, fotografia klasowa to nie tylko pamiątka dla uczniów, ale również dokument pokazujący historię lokalnej społeczności.

– Przeglądając zdjęcia sprzed kilkudziesięciu lat, widzimy nie tylko ludzi, ale też zmieniające się pokolenia, modę czy realia życia szkolnego. To część naszej lokalnej historii – podkreśla.

Podobnego zdania są rodzice uczniów.

– Mam w domu zdjęcia klasowe jeszcze z własnej podstawówki. Dziś, po wielu latach, wracam do nich z ogromnym sentymentem. Można odnaleźć dawnych znajomych, przypomnieć sobie nauczycieli, zobaczyć siebie jako dziecko. To świetna pamiątka i trudno wyobrazić sobie szkołę bez takich fotografii – mówi pani Anna, mama uczennicy jednej z elbląskich szkół.

Rodzice zwracają uwagę, że zdjęcia klasowe często stają się jedyną wspólną pamiątką całego rocznika.

– W czasach telefonów robimy tysiące zdjęć, ale paradoksalnie to właśnie te oficjalne fotografie zostają z nami na całe życie – dodaje.

Wszystko wskazuje na to, że szkolne zdjęcia klasowe nie są zagrożone. Informacja o ich rzekomym zakazie okazała się internetowym fake newsem, który szybko wymknął się spod kontroli.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Kled 06.06.2026 11:36
Tak to jest, jak obecni 30 latkowie i 40 latkowie zamiast mózgów używają emocje. Jestem przerażony co media społecznościowe robią z ludźmi. Mówię to jako rówieśnik tak głupich ludzi, którzy wierzą w dosłownie wszystko, co widzą w telefonie.

Reklama