Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Strike King 8 w Elblągu. Lokalni zawodnicy dali kibicom wielkie emocje [GALERIA ZDJĘĆ]

Ósma edycja gali Strike King, jednej z najszybciej rozwijających się organizacji w Polsce, przyciągnęła do hali MOSiR nie tylko fanów mocnych ciosów i efektownych akcji, ale przede wszystkim kibiców, którzy przyszli wspierać swoich. Choć w karcie walk nie brakowało głośnych nazwisk i ważnych starć, to właśnie pojedynki elblążan wzbudzały największe emocje i wywoływały najmocniejsze reakcje trybun.
Strike King 8 w Elblągu. Lokalni zawodnicy dali kibicom wielkie emocje [GALERIA ZDJĘĆ]

Sama gala miała duży rozmach. Wydarzenie pokazało, że Elbląg potrafi być gospodarzem dużej imprezy sportowej, a miejscowi kibice dobrze czują klimat sportów walki. W walce wieczoru uwagę skupiał Kacper Muszyński, ale z perspektywy lokalnej publiczności najważniejsze było to, co działo się wtedy, gdy do ringu wychodzili zawodnicy z Elbląga. To wtedy hala reagowała najmocniej. Był głośny doping, napięcie i wiara, że gospodarze zostawią po sobie mocny ślad.

Jednym z tych, którzy dali kibicom dużo emocji, był Rafał Kula. Elblążanin stoczył bardzo wyrównany pojedynek z Oktawianem Lewczakiem. Od pierwszej rundy było widać, że obaj są dobrze przygotowani i nie zamierzają odpuszczać. Walka była szybka, techniczna i pełna wymian. W drugiej odsłonie Rafał zaczął coraz mocniej zaznaczać swoją przewagę. Trafiał częściej, dobrze pracował na nogach i napędzał się z każdą akcją. Publiczność czuła, że jest blisko. Ostatecznie sędziowie wskazali zwycięstwo rywala stosunkiem głosów dwa do jednego. To był werdykt, który nie ucieszył trybun, ale sam Rafał po walce podziękował kibicom za wsparcie i podkreślił, że atmosfera była znakomita.

Duże emocje przyniósł również pojedynek Juliana Rynkowskiego. Zawodnik z Elbląga mierzył się z Bartkiem Śleszyńskim i od początku musiał pracować pod presją. Rywal dobrze korzystał z warunków fizycznych i kopnięć, a Julian szukał swoich szans w skracaniu dystansu i mocniejszych akcjach bokserskich. Mimo trudnych momentów pokazał serce do walki. Nie cofał się, walczył ambitnie i do końca próbował odwrócić losy starcia. Po trzech rundach potrzebna była dogrywka, co najlepiej pokazuje, jak zacięty był ten pojedynek. W dodatkowej rundzie elblążanin walczył już głównie charakterem, ale i tym razem sędziowie wskazali rywala. To była przegrana, po której Julian mógł zejść z ringu z podniesioną głową.

Bardzo dobrze zaprezentował się także Sylwester Stempniewski, który w walce bokserskiej do 75 kg pokonał jednogłośnie Grzegorza Szozdę. To był pojedynek stojący na wysokim poziomie i jeden z tych, które oglądało się z dużą przyjemnością. Już w pierwszej rundzie Sylwester dobrze wszedł w walkę, był skuteczny i kontrolował jej przebieg. Zanotował knockdown, co dało mu wyraźną przewagę. W drugiej rundzie boksował jeszcze pewniej. Dobrze pracował prostymi ciosami, umiejętnie skracał dystans i pokazał sporo ringowej dojrzałości. W trzeciej odsłonie potwierdził klasę. Był precyzyjny, spokojny i bardzo dobrze poruszał się na nogach. W pewnym momencie rywal był już wyraźnie naruszony, ale Sylwester nie rzucił się chaotycznie do ataku. Zachował zimną krew i kontrolował walkę do końca. To był bardzo dobry występ elblążanina i pokaz naprawdę solidnego boksu.

Nie brakowało też trudnych momentów. Bartosz Krans długo toczył wyrównany bój z Jakubem Wagą. Widać było wsparcie trybun i duże zaangażowanie elblążanina. Gdy walka weszła w decydującą fazę, doszło jednak do sytuacji, po której pojedynek został zakończony. Rywal został zdyskwalifikowany po faulu, a zwycięstwo zapisano na konto Bartosza. To nie był wymarzony finał, ale dla miejscowych kibiców ważne było to, że ich zawodnik wygrał.

Bardzo trudny moment przeżył z kolei Piotr Cybulski. Jego walka od początku była szybka i mocna. Obaj zawodnicy weszli w nią bez kalkulacji, ale rywal idealnie wykorzystał moment i trafił bardzo czysto. Nokaut był ciężki i był jednym z najbardziej dramatycznych obrazków tego wieczoru. W takich chwilach wynik schodzi na dalszy plan. Najważniejsze było zdrowie zawodnika.

Dużo radości elbląskim kibicom dał też Paweł Czajka. W starciu z Dominikiem Dąbrowskim pokazał dojrzałość, spokój i dobre przygotowanie taktyczne. Rywal był groźny i szukał mocnych ciosów, ale Paweł odpowiadał celnością, lepszym wyczuciem dystansu i większą kontrolą nad przebiegiem walki. Z rundy na rundę wyglądał coraz lepiej. Gdy zapadł jednogłośny werdykt na jego korzyść, trybuny wreszcie wybuchły radością. To było zwycięstwo, na które miejscowi naprawdę czekali.

Strike King 8 – wyniki:
75 kg: Kacper Muszyński pok. Dan Lungu przez jednogłośną decyzję – walka w formule K-1, małe rękawice
70 kg: Patryk Kłak pok. Juraj Hrivnak przez jednogłośną decyzję – walka w formule K-1, małe rękawice
75 kg: Sylwester Stempniewski pok. Grzegorz Szozda przez jednogłośną decyzję – walka bokserska
75 kg: Artur Rawski pok. Szymon Majewski przez nokaut, Runda 1 – walka w formule K-1, małe rękawice
85 kg: Erzan Blaku pok. Alan Kalski przez jednogłośną decyzję – walka w formule K-1, małe rękawice
70 kg: Paweł Czajka pok. Dominik Dąbrowski przez jednogłośną decyzję – walka bokserska
63,5 kg: Marcin Niciński pok. Piotr Cybulski przez nokaut, Runda 1 – walka w formule K-1, małe rękawice
70 kg: Bartosz Kranz pok. Jakub Waga przez dyskwalifikację – walka bokserska
80 kg: Bartek Śleszyński pok. Julian Rynkowski przez niejednogłośną decyzję po dogrywce – walka w formule K-1, rękawice 8 oz
60 kg: Oktawian Lewczak pok. Rafał Kula przez niejednogłośną decyzję – walka w formule K-1, rękawice 8 oz
60 kg: Patryk Różalski pok. Maciej Sowa przez jednogłośną decyzję – walka w formule K-1, rękawice 8 oz

Strike King 8 pokazało, że Elbląg ma zawodników z charakterem i publiczność, która potrafi nieść swoich od pierwszej do ostatniej sekundy. Była duża gala, mocna oprawa i widowiskowe pojedynki, ale dla lokalnych kibiców najważniejsze było to, że elblążanie dali z siebie wszystko. Jedni wygrywali, inni schodzili z ringu po porażkach, ale każdy zostawił tam dużo serca.

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama