Dramatyczny telefon i presja czasu
Do seniorki zadzwonił mężczyzna podający się za jej wnuczka. W słuchawce roztrzęsiony głos miał poinformować, że spowodował poważny wypadek samochodowy – potrącił kobietę w ciąży. Twierdził, że aby uniknąć więzienia i pokryć koszty związane z sytuacją, pilnie potrzebuje pieniędzy.
Po chwili do rozmowy miał włączyć się kolejny mężczyzna – rzekomy adwokat, który zapewnił, że odbierze gotówkę osobiście. Niedługo później nieznajomy pojawił się pod drzwiami seniorki. Kobieta, przekonana, że pomaga bliskiej osobie w dramatycznej sytuacji, przekazała mu 6 tys. złotych oraz biżuterię.
Na czym polega oszustwo „na wypadek”?
Metoda „na wypadek” to jedna z odmian znanego od lat oszustwa „na wnuczka”. Przestępcy działają według podobnego schematu:
- Nagły telefon – oszust podszywa się pod członka rodziny (najczęściej wnuczka lub córkę).
- Silne emocje – informuje o tragicznym zdarzeniu (wypadek, potrącenie kobiety w ciąży, śmiertelny wypadek).
- Presja czasu – twierdzi, że pieniądze są potrzebne natychmiast, aby uniknąć aresztu lub sprawy karnej.
- Autorytet – do rozmowy włącza się rzekomy policjant, prokurator lub adwokat.
- Odbiór gotówki – po pieniądze zgłasza się „pełnomocnik”, który odbiera gotówkę lub kosztowności.
Kluczowym elementem jest wywołanie strachu i poczucia winy, a także odizolowanie ofiary od możliwości zweryfikowania informacji. Oszuści często proszą, by nie rozłączać się i nikomu nie mówić o sprawie.
Policja apeluje: zachowaj ostrożność
Służby po raz kolejny przypominają:
- Policja nigdy nie żąda pieniędzy przez telefon.
- Adwokaci ani funkcjonariusze nie odbierają gotówki w prywatnych mieszkaniach.
W przypadku takiego telefonu należy natychmiast się rozłączyć i samodzielnie skontaktować z bliską osobą lub zadzwonić pod numer alarmowy 112.












Napisz komentarz
Komentarze