Wczorajsze popołudnie i wieczór były bardzo trudne dla kierowców jadących S7. Intensywne opady śniegu oraz silny wiatr sprawiły, że jezdnia w krótkim czasie została całkowicie zasypana. W zaspach ugrzęzły samochody osobowe i ciężarówki. Kilka z nich zablokowało pasy ruchu, co doprowadziło do całkowitego zatrzymania ruchu w obu kierunkach.
Korki miały długość kilku, a miejscami nawet kilkunastu kilometrów. Wielu kierowców stało w miejscu przez kilka godzin. Niektórzy nie mieli już wody, jedzenia ani paliwa.
Najtrudniejsza sytuacja panowała na odcinkach otwartych, gdzie wiatr nawiewał śnieg bezpośrednio na drogę. Widoczność była bardzo słaba. Kierowcy nie wiedzieli, co dzieje się przed nimi i jak długo jeszcze potrwa postój. Próby zawracania kończyły się kolejnymi utknięciami w zaspach.
Służby drogowe i ratunkowe działały na miejscu, ale warunki pogodowe mocno utrudniały akcję. Odśnieżanie trwało długo, a sprzęt nie wszędzie mógł dotrzeć na czas.
Służby przypominają, że w czasie intensywnych opadów śniegu i silnego wiatru warto przełożyć podróż lub sprawdzić sytuację na drogach przed wyjazdem. Wczorajszy paraliż na S7 pokazał, jak szybko zimowa pogoda może zamienić trasę ekspresową w pułapkę bez wyjazdu.
To był jeden z najtrudniejszych zimowych dni na tej trasie w ostatnim czasie.












Napisz komentarz
Komentarze