Podróżni zostali ewakuowani z dwóch peronów, a ruch pociągów został wstrzymany, co doprowadziło do tworzenia się poważnych zatorów na torach. Choć alarm okazał się fałszywy (w torbie znaleziono jedynie rzeczy osobiste), konsekwencje były realne: znaczna część kursów została odwołana.
Jak relacjonuje serwis trojmiasto.pl, kolejki składów oczekujących na wjazd na stację sięgały aż do Malborka. Jeden z pociągów relacji Gdynia – Bielsko-Biała odnotował 122 minuty opóźnienia. Inny skład, jadący ze Stolicy Czech do Gdyni, był spóźniony o 98 minut.
Część pociągów musiała zatrzymywać się przed stacjami, ponieważ nie miały możliwości wjazdu na perony w Gdańsku.
Trójmiejska Szybka Kolej Miejska (SKM) również odczuła skutki zdarzenia — część kursów została przekierowana na inne tory.












Napisz komentarz
Komentarze