Już od godziny 17:00 na uczestników czekały atrakcje. Z głośników płynęły skoczne i transowe brzmienia, które od razu wprowadzały w dobry nastrój. Obok rozstawiono duży ekran – i tam zaczęła się rywalizacja w Gran Turismo 7. Śmiechu i emocji było sporo, bo każdy chciał sprawdzić, jak radzi sobie na wirtualnym torze.
Najwięcej osób przyciągnęła jednak artystyczna część programu. Graffiti Jam – pojedynek na kolory i pomysły. Vic Moan i Dima Snork stanęli naprzeciw siebie z puszkami farby w dłoniach. Publiczność mogła obserwować, jak krok po kroku powstają dwa zupełnie różne obrazy. Każdy w swoim stylu, każdy z charakterem – a wszystko na oczach elblążan.
Był też czas na naukę i refleksję. Krótkie warsztaty świetlne pokazały, że nawet proste efekty mogą zmienić zwykłe spotkanie w mini-scenę. Z kolei streetworkerzy z Monaru prowadzili rozmowy o tym, co potrafi ciążyć młodym – o uzależnieniach, problemach i szukaniu pomocy. To były szczere, otwarte rozmowy, a nie nudne wykłady.
Na koniec, kiedy jesienny chłód dawał się we znaki, wszyscy mogli rozgrzać się gorącą herbatą, kawą i klasycznym hot-dogiem. Niektórzy zostali jeszcze chwilę, by zwyczajnie pogadać.
Grota Miejscówka udowodniła, że dobre wydarzenie nie musi być duże i głośne. Wystarczy połączenie muzyki, sztuki, odrobiny rywalizacji i rozmowy, by stworzyć przestrzeń, w której każdy czuje się swobodnie.



























Napisz komentarz
Komentarze