Olimpia potrzebuje punktów jak tlenu. Fani żółto-biało-niebieskich liczą, że w sobotę drużyna pokaże charakter i wreszcie sięgnie po zwycięstwo. Zadanie nie będzie łatwe – Świt to drużyna, która ma swoje aspiracje i jest w ścisłej czołówce III ligi.
Największym atutem gości jest Michał Kucharczyk – legenda Legii Warszawa, pięciokrotny mistrz Polski, były reprezentant kraju. Dziś znów w barwach Świtu, gdzie zaczynał karierę. Ma już na koncie cztery gole w tym sezonie i jest najgroźniejszą bronią zespołu. Olimpia pamięta jego skuteczność aż za dobrze – w 2009 roku dwukrotnie trafiał na Agrykola w pamiętnym meczu zakończonym wynikiem 5:6.
Historia Świtu to gotowy scenariusz na film sportowy: awanse, baraże, krótki epizod w Ekstraklasie w 2004 roku. To nie tylko piłka – z Nowego Dworu pochodzą także medaliści olimpijscy w kajakarstwie i rekordziści świata w podnoszeniu ciężarów. Dziś jednak oczy kibiców są zwrócone na trzecioligowe boiska, gdzie Świt walczy o kolejne zwycięstwa.
Obecny skład to mieszanka doświadczenia i młodości. W bramce rządzi Leonid Otczenaszenko, w obronie pojawili się nowi zawodnicy – Danylo Demianenko i Emil Andruškevič. W drugiej linii błyszczy Piotr Piekarski, a młodzi Paszkiel, Karapuda i Wojciechowski dostają coraz więcej minut.
Świt prowadzi Mykoła Dremliuk, dobrze znany elbląskim kibicom. Jako piłkarz zagrał w barwach Olimpii 66 razy, strzelając pięć goli i pomagając w awansie do I ligi. Teraz stanie po drugiej stronie barykady, by poprowadzić rywali do zwycięstwa.
Olimpia i Świt spotykały się już 12 razy w lidze – bilans jest niemal równy: pięć zwycięstw Olimpii, pięć Świtu i dwa remisy. W 2011 roku elblążanie wyeliminowali rywala z Pucharu Polski, wygrywając 2:0 na wyjeździe.
Mecz rozpocznie się w sobotę, 13 września, o godz. 16:00 na stadionie przy ul. Agrykola 8. Organizatorzy spodziewają się dobrej frekwencji – rywalizacja z tak wymagającym przeciwnikiem zawsze przyciąga fanów.
Sobota w Elblągu zapowiada się piłkarsko. Olimpia ma szansę przerwać złą passę i znów poczuć smak zwycięstwa. Kibice liczą na pełne trybuny i gorący doping. Czy Agrykola 8 znów stanie się twierdzą nie do zdobycia? Odpowiedź poznamy już w sobotnie popołudnie.












Napisz komentarz
Komentarze