Okazało się, że 18-latka wraz z 12-latką pływały na windsurfingu i w pewnym momencie porwał je silny wiatr w głąb Zalewu Wiślanego uniemożliwiając powrót do brzegu.
W pewnym momencie były oddalone od brzegu już 400 metrów i odległość się zwiększała. 18-latka w panice wskoczyła do wody i wpław próbowała wrócić do brzegu.
Ich 63-letni dziadek, widząc całą sytuację z brzegu, rzucił się na pomoc i próbował dopłynąć do nich na desce windsurfingowej.
Na szczęście bardzo szybko zjawili się nasi policyjni wodniacy, którzy natychmiast rozpoczęli akcję ratunkową. Wszystkie osoby zostały wciągnięte na pokład wraz z całym sprzętem i bezpiecznie eskortowane do brzegu.












Napisz komentarz
Komentarze