Trenować jak mistrz świata z Elbląga

  • 27.01.2020, 14:45
  • www.expresselblag.pl | wiadomości i informacje z Elbląga | dodaj portal do ulubionych
Trenować jak mistrz świata z Elbląga fot. Bar Pogoda/Nadesłane
Kilkukilometrowe pętle, wielogodzinny, morderczy wysiłek oraz przełamywanie własnych barier – tak w skrócie można określić triathlon, czyli sport, który od zawodników wymaga wyjątkowej siły zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Wielokrotny mistrz świata w ultratriathlonie, Robert Karaś, podpowiada jak trenować, aby osiągać wyznaczone cele i spełniać sportowe marzenia.

 

Triathlon to dyscyplina sportowa łącząca pływanie, kolarstwo oraz bieg. Uczestnicy zawodów muszą odznaczać się niezłomną kondycją oraz ogromną wtrzymałością. Sport ten wymaga od zawodników wszechstronności oraz siły, które pomogą im pokonać dziesiątki, a czasem nawet setki kilometrów. To nieustanna walka z własnymi słabościami. Nie wyklucza to jednak możliwości uprawiania triathlonu także amatorsko. 

Tylko jeden dzień odpoczynku

Zawodowi sportowcy jak nikt inny mają możliwość stwierdzenia, na ile powiedzenie „trening czyni mistrza” jest jedynie banalnym sloganem. W przypadku wielokrotnego mistrza i rekordzisty świata w ultrathriatlonie, Roberta Karasia, już samo przygotowanie do zawodów może wydawać się wysiłkiem godnym mistrza. Przed ważnym wyścigiem sportowiec odbywa codziennie 3 kilkugodzinne treningi: pływacki, rowerowy oraz biegowy. Ćwiczenia zaczyna o szóstej rano i trenuje w kolejności triathlonu – przepływa około 4,5 km, jeździ na rowerze przez mniej więcej 3 godziny oraz przemierza na nogach około 15-18 km. Pomiędzy kolejnymi odcinkami odpoczywa i je. Raz w tygodniu odżywia się posiłkami, które zwykle spożywa podczas wyścigów. Swoją rutynę powtarza 6 dni w tygodniu, odpoczywa jedynie w niedzielę. Jego przykład ukazuje, że do sukcesów sportowych, małych i dużych, prowadzi konsekwentny, systematyczny trening, ale także właściwie wskazany cel.

Wygrać głową

Robert Karaś sam przyznaje, że jego osiągnięcia to wynik regularnych treningów i zawziętości.

– Największą pracę trzeba wykonać przed startem, to w trakcie przygotowań przekracza się kolejne swoje granice fizyczne. Sam wyścig jest dla ciała odpoczynkiem, prawdziwa walka toczy się wtedy w głowie

– tłumaczy mistrz.

W 2018 roku ultrathriathlonista zapisał się na kartach sportowej historii, zdobywając w niemieckim Lensahn tytuł mistrza na dystansie potrójnego Ironmana: 11,4 km pływania, 540 km jazdy na rowerze i 126,6 km biegu, który pokonał w rekordowym czasie 30 godzin 48 minut i 57 sekund. Polak startował w tym formacie po raz pierwszy. Sportowiec twierdzi, że to niezwykła odporność psychiczna wyróżnia go spośród innych zawodników i pozwala mu osiągać kolejne ambitne cele.

– Najważniejsze to podnosić się po każdej porażce, nie poddawać się złym myślom. Trzeba mieć w sobie upór, aby odważnie i cierpliwie podążać drogą do marzeń

– przekonuje Robert.

Mistrz świata wskazuje także, ze każda z osób, która chce rozpocząć swoją przygodę z triahlonem, powinna pamiętać o tym, że to głowa jest jego największym sprzymierzeńcem. Odpowiednie podejście, umiejętność zachowania równowagi między życiem sportowym i prywatnym, a także wyznaczenie realnego celu należy traktować jako części składowe sukcesu. 

Walka mimo przeciwności

Polski ultrathriathlonista wielokrotnie doświadczał kontuzji. W czasie zawodów i treningów między doznał innymi uszkodzonenia stożka rotatorów barku, kontuzji nadgarstka, zerwania więzadła krzyżowe w kolanie czy złamania kości w okolicach oczodołu oraz kości szczęki. Podczas treningu rowerowego na Gran Canarii zawodnik uderzył w ciężarówkę, co pokrzyżowało jego ówczesne sportowe plany. Jednak dzięki wyjątkowej sile woli Roberta przeciwności losu dodatkowo zagrzewają go do walki, a frustracja przemienia się w motywację.

– Mam marzenie, aby już nigdy więcej nie ulec kontuzji. Nie można się jednak poddawać, trzeba brnąć dalej. Z drugiej strony niezwykle ważne jest, aby słuchać swojego organizmu, odnaleźć równowagę

– mówi zawodnik.

Robert Karaś od dziecka uprawia sport. Rozpoczął od treningów piłkę ręczną, które następnie zmienił na pływanie. Wchodząc w  dorosłość, rozpoczął pracę zawodową jako strażak, co potrafił jednak pogodzić ze sportową pasją. W 2015 roku zdobył tytuł mistrza świata straży pożarnej w Ironmanie. W 2016 roku postanowił całkowicie poświęcić się sportowi.

Obecnie jest najbardziej rozpoznawalną twarzą polskiego triathlonu, a swoimi niebagatelnymi osiągnięciami i zawziętością inspiruje dziesiątki tysięcy fanów. 30-letni Elblążanin wziął ostatnio udział w pierwszym w historii projekcie artystycznym marki CUPRA. W wyjątkowym albumie znalazły się fotografie Barta Pogody ukazujące piękno pasji i pozytywnego uporu bohaterów, którzy w całości oddali się swoim marzeniom. 

Red.

www.expresselblag.pl | wiadomości i informacje z Elbląga | dodaj portal do ulubionych

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Kipi
Kipi 28.01.2020, 07:12
SZACUNEK

Pozostałe